Podgrzewanie eurogorączki pod surowym okiem UEFA

Karol Jedliński
opublikowano: 2011-10-17 00:00

Śmiało używaj zdjęć stadionów na EURO w reklamie. Jednak uważaj przy marketingowych grach liczbą 2012 czy rozdawaniu biletów na mistrzostwa

Kilka dni temu pisaliśmy o oburzeniu operatorów stadionów, na których rozgrywane będą EURO 2012 w Polsce. Ich sprzeciw wywołała kampania reklamowa Grupy Żywiec, która rozdawała szklanki i podkładki Warki z wizerunkami stadionów. Tymczasem zdaniem koncernu browarniczego, którego marka Warka jest sponsorem reprezentacji Polski, o naruszeniu przepisów nie może być mowy.

— Przed podjęciem jakichkolwiek aktywności promocyjnych bardzo dokładnie je analizujemy pod kątem przepisów prawnych. Nie złamaliśmy praw osób trzecich ani nie ignorujemy prawa — przekonuje Xavier Belison, prezes Grupy Żywiec. Szef koncernu argumentuje, że wszystkie stadiony występujące w promocji Warki są miejscami publicznymi, które może oglądać każda osoba z ulicy a prawo nie zabrania nikomu wykorzystywania zdjęć z zewnątrz takich miejsc, a tym bardziej ich graficznych interpretacji.

Gry liczbowe

Dla tysięcy mniejszych firm, kombinujących, jak zgodnie z prawem skorzystać z marketingowej dźwigni w postaci nadchodzącej eurogorączki, oznacza to, że mogą śmiało szyć tysiące ręczników z wizerunkiem Stadionu Narodowego. Byleby to była reprodukcja widoku z zewnątrz. Dalej trzeba już stąpać ostrożnie. Jedną z metod są skojarzenia z datą mistrzostw.

W krajach, gdzie specjalne prawo chroniące sponsorów imprez masowych zostało wprowadzone (np. Brazylia, gospodarz następnych mistrzostw świata w piłce nożnej, czy Londyn, gospodarz igrzysk) marketingowe gry wokół, np. liczby 2012, są zabronione. W Polsce prawdopodobnie specjalnych przepisów nie będzie, choć Polska trzy lata temu zagwarantowała UEFA zaostrzenie przepisów dotyczących m.in. nieuczciwej konkurencji. A jako taką UEFA może odbierać działania wplatające w marketing liczbę 2012.

Choć nie oznacza to, że w świetle obecnego, polskiego prawa sąd przyzna jej rację. Prędzej w kłopoty wpadną np. biura podróży oferujące pakiety w ramach których proponują m.in. obejrzenie meczu EURO. — Zarówno handel biletami poza platformą UEFA, jak i oferowaniem ich w promocjach i konkursach bez zgody UEFA, łamie regulamin sprzedaży biletów — uważa Marcin Fijałkowski z kancelarii Baker & McKenzie, współpracującej w Polsce z UEFA w ramach ochrony praw federacji piłkarskiej w związku z EURO 2012.

Licencja na zysk

Poza wymyślnym marketingiem można wykupić licencję od UEFA na wykorzystywanie logo i hasła mistrzostw na danej kategorii produktów. Licencja nie daje co prawda prawa do wykorzystywania logo w kampaniach reklamowych, ale nikogo nie zdziwi, gdy od maja 2012 r. saloniki Kolportera oklejone będą informacjami o tym, że to właśnie w punktach tej firmy można kupić oficjalne maskotki EURO.

Według informacji „PB”, notowana na GPW Calatrava Capital za licencję na produkcję i sprzedaż samochodowych zawieszek zapachowych z logo EURO 2012 w całej Europie zapłaciła około 1,5 mln zł. W półtora roku ma to dać spółce co najmniej 20 mln zł przychodu.

— Podobne licencje wykupiło już około 30 firm z Polski, sieci handlowe są więc pełne szklanek czy długopisów z logo EURO 2012. Jest jeszcze kilka mniej popularnych kategorii produktów, w których wciąż można kupić licencje — przekonuje Anna Wierzbicka z Warner Bros Consumer Products, odpowiedzialna za proces licencyjny UEFA EURO 2012 w Polsce.

Konferencje.pb.pl

Więcej o opłacalności sponsoringu sportowego dowiedzą się Państwo podczas warsztatów „Sponsoring”, które odbędą 8-9 listopada w Warszawie. Więcej na konferencje.pb.pl.