Podpis elektroniczny zwiąże obie strony

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-12-10 00:00

Banki mają dwa lata na przystosowanie się do ustawy o podpisie elektronicznym. Najszybsze przyciągną największą grupę internetowych klientów.

Obsługa przez Internet nie dziwi już chyba żadnego klienta. Jedyną obecnie przeszkodą dla rozwoju elektronicznej bankowości jest brak zrównania podpisu elektronicznego ze składanym osobiście. Wszystko się zmieni, gdy jesienią przyszłego roku zacznie obowiązywać ustawa o podpisie elektronicznym. Dzięki niej klienci będą mogli zawierać umowy na prowadzenie rachunku, a nawet kredytowe bez konieczności stawienia się w oddziale. Przez Internet strony będą negocjowały np. warunki kredytowania, a po uzgodnieniu szczegółów złożą na dokumencie kody-podpisy.

Oczywiście nie nastąpi to natychmiast, w dzień po wejściu ustawy w życie. Banki mają dwa lata na pełne przystosowanie się do niej. W tym czasie wiele z nich będzie musiało ulepszyć systemy informatyczne. Jednak można się spodziewać, że kilka instytucji finansowych, które już dziś świadczą usługi elektroniczne na dobrym poziomie postara się umożliwić składanie podpisu elektronicznego jeszcze w przyszłym roku.

Niewątpliwie w tym gronie będą chciały się znaleźć mBank i Multibank — spółki detaliczne BRE, Inteligo — spółka m.in. Bankgesellschaft Berlin, ING BSK, czy BZ WBK, oraz kilka mniejszych banków, które właśnie tworzą, lub dopiero co stworzyły swoją ofertę obsługi elektronicznej.

Szczególnie teraz bowiem, przy dużym nasyceniu rynku nowoczesnymi usługami walkę o klientów będzie można wygrywać takimi pojedynczymi udogodnieniami.