Zakładanie lokat prywatyzacyjnych to sukces - uważa prezes PKO BP Andrzej Podsiadło. Według banku, klienci założyli w poniedziałek ok. 65 tysięcy lokat o średniej wartości 17 tys. zł każda. Łączna wartość lokat wyniosła 1,1 mld zł, czyli tyle, ile wynosił cały limit.
PKO BP jeszcze nie ma informacji, ile lokat założono dokonując przelewów z kont i książeczek w PKO BP, a ile po wpłacie gotówki. Nie wiadomo też jeszcze, gdzie podpisano pierwszą umowę na lokatę, ani też gdzie założono ostatnią lokatę.
Jak wyjaśnił Podsiadło, te informacje będą dostępne później. Jednocześnie w ciągu sekundy mogło być zakładanych kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lokat - dodał.
"Jestem przekonany, że większość klientów to inwestorzy, którzy będą inwestować na dłuższą metę" - powiedział podczas
poniedziałkowej konferencji prasowej Podsiadło. Przypomniał, że ceną za stanie w kolejkach była możliwość zakupu akcji bez redukcji zleceń.
Podkreślił, że inwestorzy, którzy nie sprzedadzą akcji przez rok od giełdowego debiutu - przewidywanego na 10 listopada - otrzymają bezpłatne akcje premiowe (inwestorowi przysługuje jedna taka akcja za każde 20 posiadanych - PAP).
Kolejki chętnych na zakup akcji PKO BP za pośrednictwem lokaty prywatyzacyjnej ustawiały się już od czwartku ubiegłego tygodnia. Klienci tworzyli listy społeczne, które były sprawdzane co kilka godzin. Nieobecnych w czasie czytania list, wykreślano.
Zdaniem Podsiadły, "zastosowano optymalne rozwiązanie udostępniania akcji PKO BP drobnym inwestorom". Jak powiedział, ze względu na dużą liczbę chętnych, niezależnie od trybu sprzedaży, ustawiałyby się kolejki. Z informacji banku wynika, że w wielu przypadkach klienci zapisywali się do kilku kolejek, a dopiero potem wybierali jedną.
Lokaty można było zakładać w 2 tys. okienek w 950 oddziałach banku. Subskrypcja trwała 5 godzin i 40 minut, co oznacza, że podczas godziny zakładano ponad 10 tys. lokat, a więc w jednym okienku około 5 lokat.
Podsiadło poinformował, że w kilkunastu oddziałach doszło do awarii systemu służącego do zakładania lokat, a tylko w kilku
awarie były poważniejsze. Oznaczało to konieczność zastosowania systemu awaryjnego - powiedział.
Do czasu przydzielenia akcji PKO BP posiadaczom lokat prywatyzacyjnych bank będzie obracać zgromadzonymi na lokatach
środkami. Podsiadło nie podał kwoty, jaką bank może zarobić lokując kwotę 1,1 mld zł na rynku międzybankowym. Podkreślił jednak, że lokaty prywatyzacyjne są oprocentowane (3 proc. w skali roku - PAP).
Zapisy na lokaty prywatyzacyjne zaczęły się w poniedziałek o 8.05, a zakończyły o 13.45 z powodu wyczerpania puli lokat, mimo że w niedzielę po południu ministerstwo skarbu zdecydowało o zwiększeniu puli lokat prywatyzacyjnych z 720 mln zł na 1,1 mld zł. Rozliczenie lokat nastąpi 4 listopada, po określeniu dzień wcześniej ceny emisyjnej.
Prezes PKO BP przypomniał też, że obecnie inwestorzy będą mogli jeszcze skorzystać z oferty biur maklerskich. Zapisy na akcje PKO BP w biurach maklerskich rozpoczną się 22 października i potrwają do 3 listopada.
lach/ pad/ mskr/ dro/