Podwójna składka do trybunału

Joanna Barańska
opublikowano: 2006-10-12 00:00

Sądowi, choćby w duszy sympatyzował ze stroną sporu, nie wolno wykraczać poza literę prawa. Jeśli prawo nie jest zbyt mądre, są środki, aby próbować je zmienić — a sąd może w ludzkim odruchu przypomnieć o tym.

Andrzej Zembrowski z Białegostoku od siedmiu lat prowadzi własną działalność gospodarczą jako doradca podatkowy. Interes szedł dobrze, powstała więc spółka Zembrowski, w której się zatrudnił, nie rezygnując przy tym z osobnej działalności. Teraz jest za swoją rzutkość karany. — Człowiek ma płacić podwójnie za to, że zamiast siedzieć na czterech literach coś robi?! — nie kryje, co sądzi o przepisach.

Ta podwójna opłata to składka na ubezpieczenie zdrowotne, którą istotnie Zembrowski płaci tak, jakby go było dwóch. Jedna składka z tytułu zatrudnienia w spółce, druga z tytułu własnej działalności gospodarczej. Do października 2004 r. podwójne oskładkowanie nie było zapisane w ustawach, wynikało tylko z wykładni sądów pracy. Obecnie obowiązująca ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej wyraźnie nakazuje pobierać składkę i z tytułu pracy, i z tytułu wykonywanej działalności.

Wobec tego powinienem otrzymywać dodatkowe świadczenia z ubezpieczenia zdrowotnego — argumentuje Zembrowski. Tych też nie dostanie, bo nie jest ściśle określone, co ubezpieczonemu się należy. Biznesmen walczy. Wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o ustalenie, że ma płacić składkę tylko raz, skoro jego samego też „jest raz”. Prezes wydał decyzję, że składki należą się dwie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który teraz zajmuje się skargami na takie decyzje, oddalił skargę Zembrowskiego. Kolejną instancją jest Naczelny Sąd Administracyjny, który zwrócił sprawę do WSA z przyczyn formalnych. Merytorycznie jest z góry przegrana. NSA długo uzasadniał wyrok, wymieniając przepisy prawa procesowego. — A poza protokołem sąd doradzałby skargę konstytucyjną — zakończył sędzia Jan Bała.

Taką skargę każdy obywatel może wnieść do Trybunału Konstytucyjnego po wyczerpaniu drogi sądowej. Nie jest to skarga na wyrok sądu, lecz na — zdaniem obywatela — niesprawiedliwie skonstruowane przepisy.

Sygnatura sprawy w NSA: II GSK 117/06