Małe i średnie przedsiębiorstwa mogą z powodzeniem stosować systemy pozapłacowych benefitów. Do najpopularniejszych metod dodatkowego wynagradzania należą ubezpieczenia grupowe. Nie narażają pracodawcy na wysokie koszty, a wymagają zaangażowania finansowego pracowników. Firma miesięcznie płaci składkę około 30 zł. Osoba ubezpieczana musi od tego jedynie odprowadzić 20 proc. podatku, czyli około 6 zł. Z reguły świadczeniem objęci są wszyscy pracujący na podstawie umowy na czas nie określony. Do programu przystępuje zazwyczaj 70-90 proc. załogi. Wśród tych, którzy nie decydują się na uczestnictwo, znajdują się osoby w wieku przedemerytalnym. W przypadku odejścia z firmy pracownicy zwykle rezygnują z samodzielnego opłacania składek.
— Zdarza się, że nowy pracodawca godzi się na dalsze opłacanie składek. Ale zazwyczaj koniec pracy w danej firmie oznacza koniec uczestnictwa w programie. Znalezienie nowej pracy w naszym regionie jest raczej trudne, a z zasiłku ciężko opłacać składki — tłumaczy Danuta Szczepańska, specjalista do spraw zatrudnienia w Zakładach Wodociągów i Kanalizacji w Wałczu.
Trudna sytuacja finansowa wielu firm sprawia, że nie stać ich na podwyżki. Programy ubezpieczeniowo-oszczędnościowe są często jedynym sposobem na to, aby niewielkie nadwyżki finansowe przedsiębiorstwa mogły zostać przekazane pracownikom.
— Podwyżka o 30 zł kosztowałaby firmę o wiele więcej. ZUS, podatek — to wszystko znacznie podnosi koszty i powoduje, że firmy nie stać na podnoszenie wynagrodzeń. Dlatego ubezpieczenia grupowe są dobrym rozwiązaniem. Pracownicy mają szansę otrzymać te pieniądze co prawda dopiero za jakiś czas, ale bez utraty ich rzeczywistej wartości. Dwie trzecie składki jest przecież inwestowane — dodaje Danuta Szczepańska.
Jej zdaniem, tego typu programy są dobrym rozwiązaniem zastępującym dawne trzynastki, na które obecnie wielu firm nie stać.
— Nasza firma dawno nie podnosiła wynagrodzeń. Stara się jednak chociaż w ten sposób zrekompensować to pracownikom — twierdzi Cecylia Słowik, pełniąca obowiązki głównego księgowego w tarnowskiej firmie Fritar.
Ubezpieczenia grupowe stosowane są coraz częściej. Firmy, które decydują się na takie udogodnienia, nie należą już do rzadkości. Forma pozapłacowych benefitów dla pracowników jest odbierana jako wyraz standardowej troski .
— Wiele firm z naszego regionu uczestniczy w tego typu programach. Pracownicy doceniają takie działania, ale nie należy przeceniać ich motywacyjnej roli. Pracodawca, który zapewnia ubezpieczenie grupowe, nie jest już postrzegany jako nadzwyczaj troskliwy. Dziwi natomiast sytuacja, gdy firma nie stosuje tych ubezpieczeń. Wówczas pracownik docenia poprzedniego pracodawcę — wyznaje Anna Skowrońska, księgowa z poznańskiego Instytutu Obróbki Plastycznej.