Czytasz dzięki

Podziel się, czyli sharing economy

opublikowano: 23-09-2020, 22:00

Współdzielenie dóbr lub usług na dobre zagościło już w komunikacji, turystyce czy nieruchomościach. Coraz śmielej wchodzi też do innych branż

Choć termin zrobił karierę dopiero w ostatnich latach, to nie jest niczym nowym. Sharing economy w gospodarce to nie pożyczanie czy dzielenie się za darmo. To realne koszty i nakłady, ale rozłożone na korzystających.

POSZUKIWANIA I ROZWÓJ:
POSZUKIWANIA I ROZWÓJ:
Idea ekonomii współdzielenia to już nie tylko Uber czy Airbnb. Rynek jest gotowy sprawdzać i testować nowe rozwiązania, z pełną świadomością tego, że nie każde musi się sprawdzić. A firmy oparte na ekonomii współdzielenia zdają się rozwijać znacznie szybciej niż tradycyjne — mówi Tomasz Sączek, dyrektor zarządzający IPP w Polsce.
Fot. Marek Wiśniewski

Twórcze miasta

— Miasta to idealne poligony do testowania tej idei — są coraz bardziej rozległe, tym samym rosną koszty transportu, rozwiązania logistyczne wymagają przemyślanych działań. To oznacza konieczność poszukiwania nowych, bardziej opłacalnych kosztowo, zasobowo i czasowo sposobów na dostawy ładunków zarówno do firm, instytucji, jak i odbiorców indywidualnych — przyznaje Tomasz Sączek, dyrektor zarządzający IPP w Polsce, firmy zajmującej się ekonomią współdzielenia.

Ponad 200 polskich miast brało udział w Europejskim Tygodniu Zrównoważonego Transportu, którego finałem był 22 września — Dzień bez samochodu. Unia Europejska organizuje go od 2002 r., a tegoroczne hasło brzmiało „Zeroemisyjna mobilność dla każdego”. Dlatego ważnymi tematami spotkań i imprez były: problem zatłoczenia miast i korki samochodowe,smog, transport publiczny oraz współdzielenie. Z raportów o społecznej odpowiedzialności biznesu wynika, że coraz więcej firm mówi o problemach społecznych i ekologicznych. Co więcej, co druga zbadana firma stwierdza, że najważniejszym wyzwaniem jest dla niej ochrona środowiska. Jednak w wielu wypadkach takie deklaracje służą jedynie budowaniu wizerunku.

— Takie praktyki są jednak coraz częściej wyłapywane przez internautów i media społecznościowe, a to zmusza firmy do realnych działań, a nie tylko ich zapowiadania — mówi Arkadiusz Kawa, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz — Instytutu Logistyki i Magazynowania.

Jak zatem pogodzić potrzeby odbiorców, dbanie o środowisko i przestrzeń miejską, a równocześnie nie wykluczać starszych mieszkańców, którzy są mniej obyci z nowoczesnymi technologiami cyfrowymi? Znajdziemy sporo dobrych przykładów. Amsterdam ogranicza ruch w centrum i likwiduje przyuliczne miejsca parkingowe. Za dwa lata pływające po jego kanałach promy będą miały napęd hybrydowy lub elektryczny. Barcelona i Bruksela wprowadziły zakaz wjazdu najmniej ekologicznych pojazdów. Praga zainwestowała 245 mln EUR w nowe linie tramwajowe. W Katowicach w tym roku ma się zakończyć budowa trzech centrów przesiadkowych.

Pojazd elektryczny to jednak nadal samochód. Dlatego nie jest on dobrym rozwiązaniem komunikacyjnym dla centrów miast. W nich powinniśmy ograniczać liczbę aut i zachęcać mieszkańców, by częściej korzystali z roweru, transportu publicznego. Zarządzający miastami muszą zaś pamiętać o jakości transportu publicznego oraz intermodalności, co umożliwi przesiadki między różnymi formami komunikacji.

Liczy się zaufanie

— Idea ekonomii współdzielenia cieszy się coraz większym zrozumieniem. To już nie tylko Uber czy Airbnb. Rynek jest gotowy sprawdzać i testować nowe rozwiązania z pełną świadomością tego, że nie każde musi się sprawdzić. Firmy oparte na ekonomii współdzielenia zdają się rozwijać znacznie szybciej niż tradycyjne. Zgodnie z analizami PwC gospodarka współdzielenia osiągnie wartość 335 mld USD do 2025 r. — podkreśla Tomasz Sączek.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Żeby to wszystko funkcjonowało, firma musi mieć dostęp do danych otoczenia gospodarczego, informacji od innych przedsiębiorstw, algorytmów niezbędnych do analizy i zestawień oraz zespołu, który będzie śledził wyniki i zachowania klientów. Doświadczenia z przeszłości to solidna podstawa, ale w przypadku ekonomii współdzielenia w łańcuchach dostaw ważne jest przewidywanie trendów. Wszystko po to, by wypracować najbardziej skuteczny i niepowtarzalny schemat taki, który wyprzedzi konkurencję — tłumaczy ekspert IPP.

Dlatego powstają platformy, które mają minimalizować problem niewykorzystywanej przestrzeni ładunkowej w ciężarówkach — łączą firmy posiadające towar do przewozu, z przewoźnikami, którzy nie chcą wykonywać pustych przelotów. W ten sposób działają m.in. platformy: Saloodo!, Convoy, Huochebang oraz aplikacja TfF (Trans for Forwarders). Amazon dostarczał paczki klientom na Manhattanie, przewożąc je w wagonach metra. W ten sposób testował usługę Prime Now, czyli dostarczenia przesyłki nawet w ciągu dwóch godzin od złożenia zamówienia. Podobne rozwiązania, korzystając z tramwajów, sprawdzano w Niemczech oraz krótko w Poznaniu.

— Jednym z istotnych filarów prawidłowego działania ekonomii współdzielenia jest zaufanie. Wzorcowym przykładem jest współpraca dwóch konkurentów na rynku belgijskim. Po 2010 r. lokalny oddział Nestle rozpoczął integrację części swojego łańcucha dostaw świeżychi schłodzonych produktów z PepsiCo. Firmy połączyły magazynowanie, pakowanie i dystrybucję oraz zsynchronizowały dostawy w celu optymalnego zapełnienia ciężarówek. Efekt to 44-procentowa redukcja kosztów transportu, o 55 proc. niższa emisja CO 2 i wyższa satysfakcja klientów — mówi Tomasz Sączek.

Co przyniesie przyszłość?

Przyszły rozwój firm i usług zależy nie tylko od możliwości dostosowania się przedsiębiorstw do lokalnych warunków, lecz także od zmiany mentalności. Przekonanie, że sprzęty współdzielone są niczyje, należy zmieniać na poczucie wspólności korzystania. Zwiększy to odpowiedzialność za używane przedmioty, ułatwi pracę pośrednikom, obniży koszty serwisowania i pozwoli utrzymać ich dostępność.

— Rozwój ekonomii współdzielenia ma istotne konsekwencje dla transformacji cyfrowej. Rodzi to też wyzwania w zakresie regulacji danych, prywatności i bezpieczeństwa. Rządy powinny stawić czoła wyzwaniom poprzez regulacje i kształtowanie polityki oraz przyspieszyć budowę infrastruktury telekomunikacji cyfrowej oraz IT. Z kolei organizacje sektora publicznego powinny poprawić doświadczenia obywateli i osiągnąć postęp w erze cyfryzacji — napisał na swoim blogu Tony Li, wiceprezes ds. strategii, Huawei Middle East.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane