Pogromcy sieci

Tadeusz Prusiński
opublikowano: 30-03-2006, 00:00

Długo nie mieli większej konkurencji na olsztyńskim rynku. Ostatnio się to zmienia. Dogadali się więc z lokalnymi rywalami.

Firma Rast podpisała z nimi akt konsolidacji. Za dwa - trzy lata myślą o giełdzie. Jarosław Pyzik, prezes spółki Rast, z dumą podkreśla, że pozostali partnerzy konsolidacji to również firmy z polskim kapitałem.

— Decyzja umocni naszą pozycję na rynku — mówi prezes.

Rast, a dobrze

Pewnego razu dogadało się czterech młodych, rzutkich i głodnych sukcesu. Dwóch miało doświadczenie handlowe wyniesione z domów o takiej tradycji. Trzeci był geodetą, czwarty lekarzem weterynarii. Każdy coś tam w życiu już sprzedał, więc założyli spółkę Rast i w czerwcu 1997 r. otworzyli pierwszy supermarket w Olsztynie. Ich wielkopowierzchniowy Rast stał się przebojem sezonu. Przed wejściem ustawiały się kolejki po wózki, parking okazał się za mały.

Od początku w Raście przeważają towary regionalnych producentów: mięso, wędliny, nabiał, chemia, kosmetyki, soki i napoje, warzywa i owoce oraz słodycze. W sklepowej gazetce „Rast... a dobrze” oprócz informacji o promocjach handlowych dużo miejsca poświęca się aktualnościom kulturalnym, jest m.in. repertuar kin, teatrów oraz filharmonii. Co tydzień rozdają blisko pół tysiąca zaproszeń na imprezy rozrywkowe.

— Klienci zweryfikowali nasze działania, więc szliśmy dalej — podsumowuje Jarosław Pyzik, prezes Rastu.

Czterech udziałowców firmy jest dziś właścicielami flagowego Rastu (ponad 4 tys. mkw. powierzchni sklepowej), olsztyńskich delikatesów (400 mkw.) oraz supermarketu w Mławie (800 mkw.). W maju przybędzie supermarket w Olecku (1,2 tys. mkw). Zatrudnienie znajdzie tu 30 osób.

— Mamy klasyczne supermarkety. Firma stawia na świeży towar — dorzuca Jarosław Pyzik, z wykształcenia lekarz weterynarii.

W ich przypadku nie sprawdziły się obawy, że wielkie sieci handlowe wykończą osiedlowy supermarket. Konkurencja wymusiła w Raście zmiany w zarządzaniu i organizacji pracy, w naborze i w systemie szkoleń pracowników. Wyszło to spółce na dobre, bo z roku na rok ma coraz lepszą efektywność. Dowodem choćby inwestycja w Olecku. Prezes Pyzik się nie boi, że trzeba tam będzie konkurować ze sklepem dyskontowym Lidla.

— Oferujemy wyższą jakość i duży wybór towarów, czyli najlepsze produkty po atrakcyjnych cenach — stwierdza prezes Pyzik.

Prezes uważa, że sklepy osiedlowe to najbardziej smakowity kąsek na polskim rynku. Zlokalizowane w największych skupiskach, są właściwie skazane na sukces. Dlatego wielkie sieci chcą właśnie na osiedlach otwierać swoje sklepy dyskontowe. Olsztyńska firma handlowa nie boi się ich ekspansji. Planuje rozwój. Przymierza się do wejścia do miast powyżej 8 tys. mieszkańców. Szuka lokali (co najmniej 400 mkw.) w ich centrum, na dużych osiedlach, w pasażach handlowych, przy promenadach. Właściciele Rastu z doświadczenia wiedzą, że lokalizacja stanowi kluczowy warunek powodzenia.

Partnerzy, nie rywale

Przez dziesięć lat w Olsztynie oprócz Rastu działają jeszcze dwie inne firmy handlowe. Hermes ma trzy duże osiedlowe sklepy spożywcze, zaś spółka handlowa Duet jest właścicielem siedmiu w Olsztynie i dwóch w Mrągowie. W tej dwójce dominuje Duet, zresztą większościowy udziałowiec Hermesa.

Ponieważ zwiększa się zagęszczenie super- i hipermarketów w Olsztynie (do wejścia przymierza się Lidl), właściciele trzech największych rodzimych spółek handlowych postanowili zjednoczyć siły. Na początku marca udziałowcy Rastu, Duetu i Hermesa podpisali umowy o konsolidacji firm.

— Chcemy podnieść standard sklepów, jakość usług, wzbogacić ofertę i asortyment oraz uatrakcyjnić ceny — wyjaśnia Jarosław Pyzik.

— Połączenie sił i środków na pewno wpłynie na rozwój naszych firm. Wzmocni je w walce o klienta. Zwiększymy zatrudnienie o blisko 10 proc., bo planujemy modernizację sklepów, większy nacisk położymy na sprzedaż produktów świeżych — dodaje Waldemar Siwczak, prezes Duetu (o spółce pisaliśmy w „Pulsie Biznesu” w październiku ub.r.).

— Konsolidacja umocni pozycję naszych firm na rynku. To 16 sklepów, piekarnia Triada, zakład rozbioru drobiu. W sumie ponad 920 pracowników, którzy są naszym największym kapitałem — podkreśla prezes Rastu.

Będzie własna produkcja, logistyka oraz wielka okazja dla firm z regionu — mięsnych, wędliniarskich, przetwórstwa spożywczego, mleczarskich. Lokalni producenci będą mieli zbyt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Prusiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu