POHiD: winni opóźnień są dostawcy

Marta Krzemińska
opublikowano: 2001-08-22 00:00

POHiD: winni opóźnień są dostawcy

Przedstawiciele supermarketów uważają, że narzucenie sztywnych terminów płatności godzi w podstawową zasadę wolnego rynku, tj. swobodę zawierania umów. 30-dniowe terminy płatności mogą niekorzystnie wpłynąć na sytuację małych firm w relacjach z dużymi partnerami.

Ustawa o terminach zapłaty w obrocie gospodarczym ma przyczynić się do poprawy sytuacji mniejszych firm, przede wszystkim handlujących z sieciami supermarketów. Jej zadaniem jest ograniczenie zatorów płatniczych na rynku. Jednak panuje opinia, że ustawa nie przyniesie korzyści gospodarce, bo ingeruje w utrwalone zasady kooperacji firm. Przedsiębiorcy nie chcą być uszczęśliwiani na siłę.

— Ustawa jest sprzeczna z praktyką gospodarczą i prawną Unii Europejskiej. Zbyt krótkie, 30-dniowe, terminy płatności spowodują konieczność zwiększenia częstotliwości dostaw, co podwyższy koszty logistyczne małego przedsiębiorcy. Przyczyni się do tego także konieczność wystawiania jednej faktury na wiele dostaw. Uważam, że niedługo zmniejszy się liczba małych dostawców na rynku. Ich miejsce zajmą większe i średnie firmy. Ustawa przyczyni się ponadto do zwiększenia importu towarów konsumpcyjnych — uważa Artur Socik, kontroler finansowy w sieci Géant Polska.

Dodaje, że ustalenie jednego terminu płatności dla wszystkich grup towarów nie uwzględnia specyfiki obrotu różnymi rodzajami towarów. Będzie to niekorzystnie wpływało na cały rynek dostawców. Dla towarów szybko rotujących powinien być ustalony krótszy termin, a dłuższy dla wolno rotujących.

Zdaniem Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, dla towarów szybko psujących się należałoby ustalić 45-dniowy termin płatności, 60-dniowy dla artykułów spożywczych o przedłużonym terminie przydatności do spożycia, a 120-dniowy dla towarów przemysłowych. W opinii POHiD, najczęściej winnymi opóźnień płatności są sami dostawcy, nie przygotowani do profesjonalnej współpracy z sieciami handlowymi. POHiD twierdzi, że wielkie sieci handlowe, wbrew obiegowej opinii, są cenionymi kontrahentami. W sieciach supermarketów w Polsce kontroluje się milion faktur dostawczych rocznie. Każdy wykryty błąd w fakturze powoduje jej odesłanie do dostawcy. Odsyłanych jest średnio 20 proc. faktur.

— Z badań wynika, że tylko w 12 procentach przypadków winne opóźnień płatności są sieci handlowe. Za 51 procent braków płatności odpowiadają dostawcy i ich banki. Najczęstszymi przyczynami opóźnień są wzajemne kompensaty i faktury korekcyjne, brak faktur, odsyłanie błędnie wystawionych faktur. Wśród tych błędów są często celowe próby wyłudzania od sieci wyższych płatności od należnych lub zapłaty za nie dostarczony towar — mówi Artur Socik.