Pokonali problem, teraz pomogą innym

opublikowano: 14-12-2017, 22:00

Mali przedsiębiorcy będący w kryzysie mogą liczyć na bezpłatne wsparcie firm, które kiedyś też były w tarapatach

Wolą zwalczać konkurencję niż współpracować? Jeśli sądzicie, że to doskonale opisuje polskie firmy, jesteście w błędzie. Wielu przedsiębiorców chętnie pomaga innym spółkom. I nie oczekuje niczego w zamian.

BRAKUJE:
— Jest w Polsce potrzeba pomocy firmom przez przedsiębiorców, którzy sami
wyszli z kryzysu. Nie mamy problemu z naborem chętnych do takiego
charytatywnego wsparcia — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji
Firmy Rodzinne.
Zobacz więcej

BRAKUJE: — Jest w Polsce potrzeba pomocy firmom przez przedsiębiorców, którzy sami wyszli z kryzysu. Nie mamy problemu z naborem chętnych do takiego charytatywnego wsparcia — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne. Fot. ARC

Potrzeba wsparcia

Takie postawy wśród przedstawicieli biznesu zbadały Fundacja Firmy Rodzinne (FFR) i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Od kilku miesięcy wspomniane instytucje wspólnie rozwijają w Polsce projekt Early Warning Europe (EWE), polegający na bezpłatnym wspieraniu małych i średnich firm w kłopotach przez doświadczonych ekspertów, często prowadzących własne biznesy, które mają za sobą różne perturbacje. Ideą projektu jest pomoc mniejszym firmom, które potrzebują jej najbardziej, choć często nie stać ich na usługi specjalistów. Na poziomie europejskim przedsięwzięcie jest realizowane w kilkunastu krajach. Pierwsza była Dania, gdzie Early Warning działa od 2007 r. Od tamtego czasu, dzięki ponad stu mentorom pracującym na zasadzie wolontariatu, udało się pomóc ponad 5 tys. przedsiębiorstw.

W Polsce sieć mentorów ma liczyć 60 osób. Dotychczas zrekrutowanych zostało 33.

— Co ciekawe, wbrew naszym obawom, nie ma żadnych problemów z ich naborem — takie osoby chętnie zgłaszają się do współpracy. To pokazuje, że w naszym kraju jest kapitał społeczny i potrzeba pomagania — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes FFR.

Dla przedstawicieli sektora MSP to dobra okazja do skorzystania z pomocy specjalistów, za którą korporacje w dużych firmach doradczych płacą grube pieniądze. Mentorzy w ramach EWE pomagają za darmo.

— Przedsiębiorcy korzystają z ich doświadczenia, ale w wielu przypadkach im samym trudno dzielić się swoimi problemami, o których nie mówią nawet rodzinie czy znajomym — twierdzi prezes FFR.

Jak to działa

Firmy, które chcą skorzystać z pomocy w ramach EWE, powinny zgłosić się najpierw do PARP. Agencja odpowiada za koordynację pracy konsultantów diagnozujących problemy, z którymi przychodzą przedsiębiorcy. W Polsce zajmuje się tym siedem osób. Ich zadaniem jest stwierdzenie, w jaki sposób można pomóc danemu podmiotowi. Konsultant w ciągu ok. 10 godzin, które ma do dyspozycji dla każdego podmiotu, określi problem i albo sam pomoże go rozwiązać, albo skieruje firmę do mentora. W najgorszym przypadku trafi ona do doradcy, który pomoże przeprowadzić restrukturyzację bądź zakończyć działalność z jak najmniejszą stratą. Pierwsze dwie godziny usług doradcy są darmowe, dalsze warunki współpracy trzeba ustalać indywidualnie.

— Jedna na trzy firmy jest kierowana do mentora — mówi Dariusz Bednarski, mentor EWE i partner zarządzający departamentem doradztwa w Grant Thorntonie. Mentor będzie pracował z firmą charytatywnie przez maksymalnie pół roku. Konsultant przy wsparciu FFR pomoże wybrać odpowiednią osobę, biorąc pod uwagę jej doświadczenie biznesowe, charakter występujących trudności oraz cechy charakterologiczne mentora i firmy. Pierwsze spotkanie odbędzie się w obecności konsultanta, który przedstawi sytuację przedsiębiorcy. Potem przedsiębiorca i mentor mogą umawiać się w dowolnym miejscu.

— Często w siedzibie firmy, ponieważ na własnym gruncie przedsiębiorcom łatwiej jest się otworzyć — zauważa Ewelina Pisarczyk, mentor EWE, dyrektor generalny firmy Majster-Pol Kosińscy.

Samotność biznesmena

W ramach polskiej edycji Early Warning Europe pomoc do tej pory otrzymało prawie 60 przedsiębiorców. Zgłaszali się z różnymi problemami — finansowymi, wynikającymi z braku znajomości nowych technik sprzedaży czy sukcesyjnymi.

— Często następuje to wtedy, kiedy pojawił się impas, czyli doszli do momentu, w którymnie wiedzieli, jak mają poradzić sobie z problemem — mówi Dariusz Bednarski. Jeden mentor może mieć pod opieką maksymalnie pięć firm. Wciąż rekrutowani są nowi eksperci. Przechodzą oni 4-dniowe szkolenie, podczas którego uczą się, jak skutecznie wspierać firmę z problemami. — Zadaniem mentorów jest znalezienie odpowiedniego rozwiązania, tak żeby firma weszła na właściwe tory działania. Często są nimi nie tylko specjaliści z różnych dziedzin, ale także po prostu przedsiębiorcy, którzy sami zmagali się z podobnym problemem. Mentor powinien inspirować przedsiębiorcę oraz pokazać mu możliwe kierunki działań i rozwiązania — mówi Dariusz Bednarski.

— Dla właścicieli biznesów ważne jest już samo spojrzenie kogoś z zewnątrz. Często zamykają się w swoim świecie i brak tego świeżego spojrzenia rodzi kłopoty, które w prosty sposób można zażegnać — tłumaczy Ewelina Pisarczyk.

Katarzyna Gierczak-Grupińska dodaje, że po pomoc w ramach EWE warto się zgłosić wcześniej, jeszcze wtedy, gdy firma ma jeszcze duże szanse się podźwignąć. — Przy tym stawiamy na uczciwe relacje. Nikt oprócz firmy i zespołu Early Warning nie zna szczegółów sprawy — podkreśla Katarzyna Gierczak-Grupińska.

Wymiana doświadczeń

Inicjatywę pomocy mentoringowej dla MSP rozkręca także Creative Dock, firma tworząca innowacyjne modele biznesowe na rynkach europejskich. Uruchomiła ona platformę Biz-Hub.pl, za pośrednictwem której przedstawiciele MSP będą mogli zgłaszać się z problemami i uzyskać wsparcie od osób, które poradziły już sobie z podobną sytuacją.

— Pomysł na takie miejsce pojawił się niedawno, kiedy jeden z naszych znajomych, prowadzący własną firmę, zmagał się z bardzo specyficznym dla swojej branży problemem. Wynajął firmę konsultingową, której ostatecznym wkładem była prezentacja Power Point z sugestiami wdrożenia. Nie okazały się one jednak użyteczne. Osobę, która rozwiązała podobny problem, znalazł poprzez sieć swoich kontaktów. Dwugodzinne spotkanie pozwoliło rozpisać praktyczny plan dla firmy, a rozwiązanie nie okazało się kosztowne. Po licznych rozmowach, panelach i badaniach zauważyliśmy, że to częsta sytuacja — firmy mają problemy, wiedza zarządzających i dyrektorów lub pracowników często nie jest wystarczająca, a obecny model doradczy funkcjonujący w podmiotach konsultingowych nie sprawdza się wśród firm MSP — tłumaczy Piotr Drzewiecki, dyrektor CreativeDock Poland. Forum będzie otwarte dla każdego, kto zmaga się z problemami w działalności lub chciałby podzielić się swoim know-how.

Pytania mogą dotyczyć każdego aspektu prowadzenia przedsiębiorstwa — przykładowo kwestii jakości dostaw mąki w sieci piekarni czy dopasowania firmy wysyłkowej do wymogów RODO. Jeśli na forum nie znajdzie się ekspert, który mógłby odpowiedzieć na zadane pytanie, założyciele Biz-Hubu skorzystają ze swoich znajomości, żeby skontaktować pytającego z osobą, która ma podobne doświadczenie i gotowe rozwiązania.

— Chcemy upowszechnić model z Doliny Krzemowej, gdzie firmy dzielą się rozwiązaniami z tymi, którzy zmagają się z danym problemem. Nie ukrywają ich przed sobą. Wierzymy, że na dłuższą metę jest to sytuacja win-win. Jednocześnie często słyszymy od przedsiębiorców, że chętnie podzieliliby się swoją historią dotyczącą spraw przed urzędem skarbowym, ZUS-em czy z nieuczciwym kontrahentem, gdyby znalazło się na to odpowiednie miejsce w internecie. Chcemy im to umożliwić — dodaje Piotr Drzewiecki.

Źródło wiedzy

Jak podkreśla szefostwo Biz-Hub.pl, spośród innych forów to ma wyróżnić się brakiem bałaganu wynikającego z tworzenia wielu wątków w tym samym temacie oraz problemu niepotwierdzonych informacji.

— Nasz system będzie wyłapywał słowa kluczowe w pytaniach użytkowników i kierował ich do odpowiednich wątków. Natomiast problem niepotwierdzonych informacji rozwiążemy, prześwietlając każdego użytkownika. Na forum będą oni mogli pytać anonimowo, ale podczas zapisywania się do platformy zweryfikujemy ich tożsamość, bo wychodzimy z założenia, że podawanie informacji w internecie wiąże się z pewną odpowiedzialnością — mówi Piotr Drzewiecki.

W planach jest także kojarzenie firm z ekspertami, które będą dyskutować sam na sam. Na razie platforma będzie bezpłatna dla wszystkich. Może tak funkcjonować do roku. Potem trzeba będzie na czymś zarabiać.

— Sposobów monetyzacji jest wiele, nie martwimy się o to. Najważniejsze, żeby stworzyć dobre źródło wiedzy dla MSP. Później możemy wdrożyć opłatę za rady ekspertów w postaci kryptogodzin oraz system automatycznego benchmarkingu. Ma on umożliwić firmom porównanie z danymi podobnej grupy przedsiębiorstw, dotyczącymi np. wielkości wydatków, terminów zapłat, wielkości kredytów strukturalnych. W planach jest także możliwość jednoczesnego udziału kilku firm w serii spotkań z uznanymi w swojej dziedzinie ekspertami. Dzielenie kosztów uczestnictwa sprawi, że spotkanie z guru marketingu lub prezesem spółki paliwowej będzie osiągalne nawet dla mniejszych firm — mówi Piotr Drzewiecki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pokonali problem, teraz pomogą innym