Polacy biją się o ubój, a Litwin korzysta

Litewscy producenci mięsa chcą zająć miejsce na eksportowych rynkach, które Polacy sami przed sobą zamknęli, zakazując uboju rytualnego.

Na czym Polak nie zarobi, zarobi Litwin. We wtorek nasi sąsiedzi rozpoczęli proces legalizacji uboju rytualnego. Jak donosi agencja AFP, to reakcja na zakaz, który od początku roku obowiązuje w Polsce. — Kraje arabskie i Izrael to nowa szansa dla eksporterów mięsa — argumentuje Vytautas Gapsys, autor projektu.

W pierwszym czytaniu projekt nowego prawa poparło w litewskim parlamencie 51 z 60 głosujących. Do legalizacji potrzebne są jeszcze dwa głosowania i podpis prezydenta. Naszej branży działania Litwinów nie dziwią.

— Liberalizacja prawa była do przewidzenia, bo to po prostu atrakcyjny biznes. Rynki krajów muzułmańskich, ale też społeczności muzułmańskie rozsiane w krajach Europy Zachodniej są najsilniej rosnącą grupą konsumentów dzięki imigracji i przyrostowi naturalnemu. Dlatego to rynek o coraz większym potencjale. Tym bardziej więc powinniśmy żałować, że inni dostrzegają tam szansę na rozwój, a my sami ją sobie odebraliśmy — mówi Tomasz Kubik, prezes Zakładu Mięsnego Biernacki.

W Polsce zakaz uboju rytualnego został wprowadzony po decyzji Trybunału Konstytucyjnego z listopada ubiegłego roku. Uznał on rozporządzenie zezwalające

Szybko i tanio

W zeszłym tygodniu Kazimierz Marcinkiewicz, były premier, mówił w Radiu Zet, że wprowadzenie zakazu uboju halal to efekt lobbingu niemieckich firm. „(...) w Niemczech zebrano pieniądze, około miliona euro (…), po to żeby w Polsce przeprowadzić likwidację uboju rytualnego. I mieli przez dwa lata pracować nad tym, żeby urabiać polskie społeczeństwo (…) okazało się, że zrobili to w pół roku i że wydali tylko 200 tys. euro (…) służby specjalne, CBA (…), nikt nad tym nie zapanował, nikt (…) nie wie, że coś takiego się wydarzyło, nikt nie zabezpieczył nas przed tego typu działaniami, bo to są działania stricte biznesowe, one nie są moralne (…) nie są estetyczne, (…) są czysto biznesowe” — powiedział były premier.

na taki ubój za sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Od tego czasu minister rolnictwa zapewniał, że prawo zostanie zmienione, a biznes wołowy i drobiowy, wart według niektórych wyliczeń nawet 2 mld zł rocznie, uratowany. Ostatecznie jednak posłowie odrzucili rządowy projekt zezwalający na ubój.

Tomasz Kubik twierdzi, że zarządzana przez niego firma traci na zakazie 100-120 mln zł rocznie. — Jeździmy na międzynarodowe targi w poszukiwaniu nowych kontraktów, aby wypełnić lukę po uboju rytualnym — mówi prezes ZM Biernacki. Branża mięsna nie traci nadziei na zniesienie zakazu.

Przedstawia kolejne ekspertyzy prawne. Zdaniem prof. Marka Chmaja, z kancelarii Chmaj i Wspólnicy, od stycznia obowiązuje w Polsce rozporządzenie unijne, które zezwala na rytualny ubój. Prawnik twierdzi, że zaostrzenie tego prawa było możliwe, ale wymagało uchwalenia odpowiedniej ustawy przed tym terminem, zaś nasi ustawodawcy tego nie zrobili.

— Mamy opinie prawne sześciu konstytucjonalistów. Wynika z nich, że ubój halal i koszerny są w Polsce dozwolone. Rozważamy złożenie wniosku do Trybunału Sprawiedliwości, aby to stwierdził, i wystosowanie pisma do Komisji Europejskiej z informacją,że w Polsce nie przestrzega się prawa unijnego — deklaruje Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. Ubój rytualny, który polega na zabiciu zwierzęcia bez wcześniejszego ogłuszania, jest dopuszczalny w większości krajów UE. Budzi protesty części środowisk, które uważają go za niehumanitarny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polacy biją się o ubój, a Litwin korzysta