Odholowanie nieubezpieczonego auta przez policję czy grzywna za każdy dzień bez polisy to tylko niektóre pomysły na nowe kary za brak ubezpieczenia OC. Z badań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) wynika, że pierwsze rozwiązanie popiera 53 proc. Polaków. Kierowca odholowanego auta mógłby kontynuować podróż dopiero po okazaniu ważnego ubezpieczenia. Taki przepis obowiązywał jeszcze cztery lata temu, ale został zlikwidowany na wniosek sejmowej komisji Przyjazne Państwo.
56 proc. badanych opowiada się za naliczaniem kar za każdy dzień bez ochrony ubezpieczeniowej. Osoby które na co dzień jeżdżą samochodem, są bardziej restrykcyjne. Aż 63 procent z nich jest za taką sankcją. Jeśli za dzień przerwy w OC groziłaby kara w wysokości 70 złotych, to za dwa tygodnie opóźnienia trzeba byłoby zapłacić aż 980 zł, a za pół roku - aż 12 tys. zł.
Polacy traktują dość łagodnie recydywistów. Tylko 39 proc. jest za odebraniem uprawnień do kierowania samochodem kierowcom złapanym kolejny raz bez ważniej polisy. Przeciwko takiej sankcji odpowiedziało się 54 proc. badanych.
Z szacunków UFG wynika, że po polskich drogach może poruszać się nawet 250 tys. nieubezpieczonych pojazdów. Zgodnie z prawem, jeśli dojdzie do wypadku z udziałem kierowcy auta bez polisy, koszty naprawienia szkody ponosi fundusz, który jest finansowany ze składek pochodzących ze sprzedaży polis OC. Od 1 stycznia 2014 r. podstawowa kara za brak OC komunikacyjnego wzrosła o 5 proc. i wynosi 3360 zł.