Polacy chętniej dają łapówki

PAP
27-02-2012, 07:03

W 2011 r. policja odnotowała nieznacznie mniej (o 2,4 proc.) przestępstw korupcyjnych, niż rok wcześniej. Ale nie ma powodów do zadowolenia, bo są kategorie, w których nastąpił wzrost – stwierdza "Rzeczpospolita".

Jak wylicza gazeta, było o ok. 25 proc. więcej przypadków wręczania łapówek, czyli tzw. łapownictwa czynnego oraz płatnej protekcji, czyli powoływania się na wpływy. Najbardziej zauważalny skok dotyczy korupcji wyborczej - w 2010 r. stwierdzono tylko 18 takich przypadków, w 2011 r. - aż 157.

Według policyjnych analiz korupcja rośnie tam, gdzie urzędnik spotyka się z obywatelem, np. na styku z prywatnym biznesem, a także przy egzaminach na prawo jazdy i w służbie zdrowia. "Pojawiają się też przypadki korupcji związane z uzyskiwaniem dotacji unijnych" – dodaje Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

Prof. Antoni Kamiński z PAN, b. szef polskiego oddziału Transparency International, mówi, że wciąż wiele decyzji zależy od uznania urzędników. "Taką okazję do nadużyć stwarza chociażby brak planów zagospodarowania przestrzennego w niektórych miastach" – ocenia.

Wciąż istnieje społeczne przyzwolenie na korupcję; wiele jest też spraw niezgłaszanych, a także brakuje rzetelnej analizy zjawiska – podkreśla prof. Kamiński. "Przykłady idą z góry. Głośna sprawa Drzewieckiego i Chlebowskiego, która zakończyła się niczym, a obaj politycy nie mają sobie nic do zarzucenia. Teraz mamy przykład konfliktu interesów dotyczący rzecznika rządu Pawła Grasia. Takie sprawy są częste i tolerowane" – mówi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Polacy chętniej dają łapówki