Co kraj to obyczaj — również na rynku funduszy inwestycyjnych. Nikt w Europie
tak jak my nie lubi funduszy mieszanych.
W ostatnim czasie szeroko rozpisujemy się o nasilającej się skłonności Polaków do inwestowania w fundusze akcyjne, które obarczone są największym ryzykiem. Jednak rzut oka na europejski rynek pokazuje, że nie ma powodów do obaw, bo Polacy wcale nie są agresywnymi inwestorami. W fundusze akcyjne inwestujemy dwa razy rzadziej niż przeciętny Europejczyk. Nie należymy też jednak do przesadnie zachowawczych: rzadziej, niż wynosi średnia europejska, wybieramy fundusze papierów dłużnych i pieniężne. Stoimy pośrodku i inwestujemy w fundusze mieszane, które stanowią prawie 56 proc. polskich aktywów. Nigdzie poza Polską mieszane nie cieszą się takim powodzeniem (ta kategoria ma najmniejsze aktywa).
— Wielu Polaków dopiero poznaje się z rynkiem kapitałowym i tę znajomość rozpoczyna od produktów z ograniczonym ryzykiem — tłumaczy Paweł Sakowski z Xelion Doradcy Finansowi.
Agresywny jak Szwed
Dane dotyczą funduszy zarejestrowanych w danym kraju, a nie lokalnej sprzedaży, jednak w większości krajów dominują fundusze krajowe, więc można je potraktować jako zapis preferencji Europejczyków. Nie dziwi, że najchętniej w fundusze akcyjne lokują mieszkańcy Europy Zachodniej. Jednak to, że w Szwecji aż 68 proc. wszystkich jednostek funduszy pochodzi z akcyjnych, zaskakuje niektórych specjalistów.
— Klienci skandynawscy są raczej negatywnie nastawieni do podejmowania ryzyka. Preferują bezpieczeństwo inwestycji w długim okresie — mówi Claus Stoltenborg, członek zarządu Nordea Polska Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie, który w latach 2003-04 odpowiadał za szwedzki rynek.
Jeśli dodać do tego fundusze mieszane, okaże się, że ponad 83 proc. szwedzkiego rynku to fundusze, które w mniejszym lub większym stopniu lokują na giełdzie. Ma to swoje uzasadnienie.
— Alokacja aktywów zmienia się wraz z sytuacją na rynku. Podczas ostatniego spadku klienci masowo inwestowali w obligacje. Wzrost stóp procentowych spowodował nasilenie sprzedaży funduszy akcyjnych, tym bardziej że koniunktura na giełdzie sprzyjała dobrym wynikom — tłumaczy Claus Stoltenborg.
Ucieczka przed inflacją
Niechętni funduszom akcyjnym są Słowacy (6,54 proc.) i Czesi (7,28 proc.), a wśród krajów zachodnich Portugalczycy (10,87 proc.). Jednak najmniej odważni, a zarazem najbardziej monotonni w wyborze są Turcy: niecałe 3 proc. ulokowane jest w akcyjnych, a ponad 81 proc. w pieniężnych. Tłumaczy to sytuacja gospodarcza. Wysoka inflacja (na koniec listopada zbliżyła się do 10 proc.) zmusza do poszukiwania metody uchronienia oszczędności przed utratą wartości. Z drugiej strony wysokie stopy procentowe — główna wynosi 17,5 proc., umożliwiają zyski nawet z tych funduszy. Minimalne zainteresowanie funduszami pieniężnymi jest w Wielkiej Brytanii — 0,99 proc., Belgii — 1,75 proc. i Holandii — 2,36 proc.