Polacy najczęściej oglądali rolls-royce’a

ŁO
opublikowano: 01-03-2019, 16:00

Poprzedni rok był fenomenalny dla polskiego rynku motoryzacyjnego, na czym skorzystali nie tylko producenci aut, dealerzy i właściciele komisów, ale także największy polski serwis z ogłoszeniami motoryzacyjnymi.

Listę najczęściej oglądanych modeli nowych aut w 2018 r. otwiera rolls-royce phantom. Na kolejnych miejscach są bentley continental flying spur, audi A8, nissan GT-R, lamborghini aventador i kolejny rolls-royce, tym razem model ghost. To nie pomyłka, ani lista życzeń szejków, ale zestawienie z polskiego rynku motoryzacyjnego.  

Wyświetl galerię [1/2]

Rolls-royce phantom

ARC

Nie oznacza to też, że gdzieś na dnie Bałtyku odnaleziono potężne złoża ropy, w Beskidach złoto, a w Krakowie zbudowano europejską Dolinę Krzemową. Polacy lubią po prostu zwyczajnie pomarzyć i pooglądać auta, które ciągle są egzotyką na naszych drogach.  

Serwis Otomoto wspólnie z Instytutem Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar przygotował ósmą edycję raportu Internetowy Samochód Roku. Portal z ogłoszeniami informuje, że w celu znalezienia najczęściej oglądanego samochodu analitycy stworzyli algorytm. Okazuje się, że dowolne ogłoszenie dotyczące rolls-royce’a phantom oglądane było 14,81 razy częściej niż średnia dla modeli nowych samochodów na Otomoto.  

Chyba nikt w Polsce nie dysponuje porównywalną bazą danych o motoryzacyjnych upodobaniach i marzeniach rodaków. Otomoto chwali się, że miało w zeszłym roku 10 mln użytkowników miesięcznie. Taka liczba nie wzięła się znikąd, bo Polacy rzeczywiście gromadnie ruszyli do salonów i komisów po nowe i stare auta. Dealerzy sprzedali ponad 500 tys. nowych samochodów, a niespełna 1,7 mln używanych aut osobowych zmieniło właściciela. Nim ktoś dokonał zakupu musiał klikać, klikać i jeszcze raz klikać.  

Jedno kupowali, inni wystawiali na sprzedaż. Nie brakuje perełek. W kategorii najmocniejszych aut, które pojawiły się w ogłoszeniach na Otomoto są bugatti chiron i nissan GT-R. Oba mają po 1500 koni mechanicznych pod maską i wyprzedzają kolejnego nissana GT-R, ale nieco słabszego, bo z 950 „kucykami”. W sumie Nissan ma pięć egzemplarzy w pierwszej 10-tce rankingu mocy, choć są też ferrari, mercedes i audi.  

Bugatti chiron deklasuje rywali w kategorii najdroższych aut wystawionych na Otomoto. Superauto było do kupienia za niespełna 19 mln złotych. Dużo tańszy okazał się mercedes-benz klasy G w wersji landaulet, jeden z 99 wyprodukowanych egzemplarzy. Tutaj sprzedający żądał „tylko” 5,7 mln złotych. Jeszcze tańsze, bo za 5,3 mln złotych było porsche carrera GT z 2004 r. Jeśli myślicie, że to kilka wyjątków w morzu wraków sprowadzanych z Niemiec, to jesteście w błędzie. W 2018 r. użytkownicy wystawili aż 4383 samochody osobowe w cenie przekraczającej 500 tys. złotych, natomiast 700 aut kosztowało ponad 1 mln złotych.  

Wróćmy na ziemię. Polacy najczęściej importują używane auta z Niemiec (59,1 proc), rzadziej z Francji (8,6 proc.) i USA (6 proc.). Niemiecka klasa premium najbardziej pociąga rodaków. Najczęściej wyszukiwanym używanym modelem było w zeszłym roku BMW serii 3, które wyprzedziło audi A4. Trzecie miejsce zajął przedstawiciel „ludu”, czyli volkswagen golf. Klienci mieli w czym wybierać, gdyż serwis ogłoszeniowy zarejestrował ponad 47 tys. ofert sprzedaży używanych BMW serii 3.  

Najczęściej wyszukiwanym modelem wśród nowych aut były dacia duster, skoda octavia i volkswagen golf. Nowe kupujemy najczęściej „na firmę”.  

- Rosnąca od długiego czasu sprzedaż nowych samochodów na polskim rynku to głównie zasługa dużej aktywności ze strony klientów instytucjonalnych, którzy stanowią siłę napędową rejestracji nowych pojazdów. W ciągu całego 2018 roku zakupy firmowe wzrosły rok do roku o 13,40 proc., a ich udział wyniósł 72,28 proc.  rynku - komentuje Wojciech Drzewiecki, prezes IBRM Samar. 

Jeśli chodzi o ceny nowych aut, to największy, ponad 20-proc. udział w rynku mają samochody kosztujące 100-149 tys. złotych. Stosunkowo wysoki jest odsetek pojazdów w cenie 500-999 tys. złotych (6,1 proc.), a nawet powyżej 1 mln złotych (2,1 proc.). To więcej niż w przedziale 30-39 tys. złotych (1,2 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy