Sytuacja dotyczy największych polskich miast: Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Trójmiasta i Łodzi, przy czym w tym ostatnim mieście deweloperzy mieli zerową sprzedaż, tj. sprzedali 100 mieszkań, ale tyle samo mieli zwrotów.
Giełdowy Dom Development odnotował 20 rezygnacji, ale też pozyskał 106 nowych klientów. Polnord odnotował w I kw. 23 rezygnacje i 55 nowe „zamówienia”. Z kolei J.W. Construction odmówiła podania informacji o zwrotach; wiadomo tylko, że sprzedała w I kwartale 120 mieszkań.
„Sytuacja deweloperów zaczyna przypominać sytuację banków - nawet najlepszy
zbankrutuje, jeśli w krótkim czasie wszyscy klienci postanowią zabrać z niego
swoje depozyty” – powtarza za Józefem Wojciechowskim, szefem JW Construction
„Gazeta Wyborcza”.