Każdy produkt, który trafia w niepowołane ręce, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dotyczy to także dronów. Dostrzegając potrzebę ochrony przed niewłaściwym wykorzystaniem bezzałogowców, firma Advanced Protection Systems (APS) stworzyła wielosensorowy, antydronowy radar. Produkt, jak zaznacza Radosław Piesiewicz, prezes tej spółki, jest do 10 razy tańszy niż inne dostępne na rynku rozwiązania, a jego skuteczność jest porównywalna. Wynika to z faktu, że zachodnia konkurencja bazuje na rozwiązaniach militarnych, firma APS opracowała swój system samodzielnie. Stosuje sensory, które pozwalają na wykrycie małych dronów (o wielkości ok. 30 cm) z odległości 1000 metrów, niezależnie od warunków pogodowych; dystans się zwiększa w przypadku dużych bezzałogowców.

- Stosujemy zagłuszacze sygnału lub integrujemy w transmisję pomiędzy dronem a operatorem i w ten sposób zmuszamy urządzenie do lądowania. Powstrzymujemy je przed wtargnięciem do zakazanych dla nich stref – wyjaśnia Radosław Piesiewicz.
Prezes APS dodaje, że radary zostały opracowane z wykorzystaniem układów scalonych, które firma produkuje m.in. na potrzeby Europejskiej Agencji Kosmicznej. Są stosowane w satelitach obserwacyjnych.
- Tą samą technologię dostosowujemy i przenosimy do radarów naziemnych – mówi Radosław Piesiewicz.
Produkt posiada już pierwszych odbiorców.
- W zależności od wersji, system może być sprzedawany operatorom infrastruktury krytycznej, np. portom lotniczym, zespołom zabezpieczającym ambasady, budynki rządowe, rafinerie i inne miejsca, które wymagają szczególnej ochrony. Mamy również wdrożenie w hotelu i u osoby prywatnej, która chce chronić w ten sposób swoją prywatność – wylicza Radosław Piesiewicz.
APS zbudowała swój antydronowy system dzięki funduszom pozyskanym z programów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (obecnie korzysta z dotacji z tzw. szybkiej ścieżki).
