Polacy wpatrzeni w małe ekrany

opublikowano: 03-05-2013, 07:40

Smartfonowa rewolucja rozlewa się po Polsce. Zdaniem Google’a, kupowanie przez telefon nad Wisłą wchodzi w fazę megawzrostu.

Co powiedzieć o człowieku, który, o ile nie śpi, co 6 minut powtarza tę samą czynność i tak przez cały rok, każdego dnia? Nerwica natręctw? Może. Ale według speców z Google’a, to przeciętny Polak, posiadacz smartfona, który każdego dnia aż 150 razy spogląda na ekran swojego telefonu. A do tego 27 razy dziennie przełączamy się między różnymi urządzeniami (komórki, tablety, komputery), surfując po sieci.

Źródło: Istockphoto
Źródło: Istockphoto

— Dla prężnych firm to już nie jest pytanie, czy być na urządzeniach mobilnych. To pytanie, jak być, żeby nie marnować pieniędzy. Czy tego chcemy czy nie, ludzie będą konsumować informacje, kupować produkty używając smartfonów. Sieć urządzeń mobilnych rozwija się osiem razy szybciej niż sam internet — podkreśla Robbie Douek, dyrektor Google’a ds. rozwiązań mobilnych Google’a na Europę Południową i Wschodnią, Bliski Wschód oraz Afrykę.

300 mln zł — tyle, według danych Zanox, niemieckiej spółki zajmującej się m.in. pośrednictwem przy transakcjach mobilnych, wynosi roczna wartość zakupów przez urządzenia mobilne, włączając w to telefony komórkowe w Polsce. Jednak wciąż to ledwie 1,5 proc. całego obrotu e- -commerce w Polsce.

— Jeśli w tym roku rynek przebije barierę 500 mln zł, będzie to świetny wynik — ocenia Tomasz Karolak, szef Zanoksa w Polsce.

Design kuleje

Eksperci IAB Polska podkreślają, że 54 proc. aktywnych internautów używa smartfonów, co oznacza wzrost o połowę w ciągu roku. Według danych Google’a, który na bieżąco monitoruje polski rynek, co drugi duży sprzedawca on-line nad Wisłą ma natomiast strony dopasowane do technologii mobilnych. Gdy spojrzymy szerzej, jest jeszcze mniej różowo.

— Według naszych szacunków, 90 proc. witryn e-commerce nie posiada strony mobilnej i nie wszystkie witryny mobilne posiadają możliwość realizacji transakcji. Polski użytkownik często nie za bardzo może kupować przez komórkę — mówi Tomasz Karolak. Połowa polskich użytkowników internetu na smartfonowych ekranach korzysta z map. Mniej więcej równie często komórka służy Polakom do przeszukiwania zasobów Google’a. Wyszukiwania mobilne rosną w każdej z kategorii, jednak najszybciej rozwijają się dwie: turystyka i finanse.

— Rok do roku w tej pierwszej kategorii wzrost przekroczył 160 proc., w drugiej 170 proc. Penetracja smartfonów w Polsce wynosi obecnie 35 proc. — wylicza Robbie Douek.

Do czego jeszcze używamy nowoczesnych komórek? Według analiz Google’a, coraz częściej Polacy uprawiają tzw. showrooming, czyli oglądanie rzeczy w sklepach, a kupowanie ich po niższych cenach w sieci.

Porównywarka w kieszeni

W ostatnim kwartale zeszłego roku 35 proc. osób przyznawało się do porównywania cen w sklepie za pomocą telefonu. Jak szacują eksperci, co piąty szukający niższych cen podczas pobytu w centrum handlowym wybiera zakupy on-line.

— Czy odpowiedzią na showrooming ma być odcięcie sklepów od mobilnego internetu? Nie, w takiej sytuacji potencjalni klienci po prostu wyjdą ze sklepu. Wciąż dopracowywany jest model, który pozwoli śledzić decyzje konsumenckie z poziomu np. kuponu zniżkowego zeskanowanego z reklamy w gazecie. Jeśli tu uda się wszystko spiąć w efektywny model, ten kanał promocji i sprzedaży zostanie opanowany przez wielkie marki — przewiduje Robbie Douek.

Często do sukcesu sprzedażowego w sferze mobilnej wystarczy rzetelna analiza danych. Taką ostatnio przeprowadził brytyjski Marks & Spencer, zaskoczony rosnącą popularnością sof wśród użytkowników smartfonów. Okazało się, że mobilni zakupowicze to osoby tuż po przeprowadzce. Siedzą na kartonach, bez zainstalowanego wi-fi zamiast tego to z komórką w ręku i tylko czekają na np. reklamę salonu meblowego.

— Obecnie reklama w telefonach komórkowych jest traktowana w kategoriach ciekawostki, banery pojawiają się rzadko, a interaktywne reklamy łatwo przyciągają uwagę. To przekłada się na ich stosunkowo wysoką efektywność. Większa jest też akceptowalność reklamy mobilnej, w tym kanale ponad połowa użytkowników akceptuje obecną ilość reklam — podkreśla Marcin Barciński, szef działu mobile w NK.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane