Polak i Rosjanin na informatycznym safari

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2013-08-28 00:00

Z rosyjskiego R-Style Softlabu ma wykiełkować nowe Asseco — na pewno w krajach WNP, być może też w Afryce.

Grupa Asseco analizuje wykonalność systemu bilingowego i ubezpieczeń społecznych dla klientów z Etiopii. Kończy też audyt dwóch „malutkich” firm informatycznych z tego kraju. To transakcja wiązana. W zamian za kontrakty z sektora państwowego Asseco ma tam stworzyć prężną firmę IT.

— Kończymy wycenę jednego z systemów, ale nie stać nas na darowizny — zastrzega Adam Góral, prezes Asseco Poland.

Grupa interesuje się także wejściem do Nigerii i Angoli. Afryka to kierunek zbieżny z planami R-Style Softlab — rosyjskiej spółki, której 70 proc. udziałów Asseco przejęło w lipcu 2013 r.

— Mieliśmy plany akwizycji w republikach nadbałtyckich i Afryce, ale obecnie musimy uzgodnić naszą pozycję w grupie Asseco — zastrzega Jurij Otraszewskij, twórca R-Style Softlab i członek jej rady dyrektorów. R-Style Softlab, który zatrudnia 772 osoby, specjalizuje się w oprogramowaniu dla banków. Jej klientami są głównie mniejsze instytucje. Pod tym względem przypomina Comp Rzeszów na tle Softbanku i Prokomu Software (z tej trójki powstało potem Asseco). Klientów ma nie tylko na terenie byłego ZSRR, ale w Mongolii. Wyniki R-Style będą konsolidowane przez Asseco od trzeciego kwartału 2013 r. W całym 2013 r. spółka ma osiągnąć około 5 mln USD przy 35,6 mln USD przychodów.

— Od 2010 r. pięciokrotnie zwiększyliśmy zyskowność i widzimy dalszy potencjał w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw — zaznacza Andriej Gałkowskij, prezes R-Style Softlab. Przedstawiciele Asseco i R-Style snują imperialne wizje dalszej współpracy.

— Zaczynamy od sektora bankowego. Ale Rosja się rozwija. Nie wykluczamy więc, że będziemy interesować się administracją i innymi przedsiębiorstwami niż banki. Mamy wielkie ambicje, bo koledzy nie do końca wykorzystali potencjał, który mają — deklaruje Adam Góral.

— Liczymy, że dzięki współpracy z Asseco będziemy mogli zdobywać duże kontrakty — dodaje Andriej Gałkowskij.

Wtedy też spółka może zmienić nazwę na Asseco Rossija. — Mamy strategię wejścia do czołowych rosyjskich banków. Jeżeli się to uda, być może nastąpi zmiana nazwy. Wśród mniejszych instytucji marka

R-Style jest rozpoznawalna i potrzebujemy jej — wyjaśnia Adam Góral.

— Od strony technologicznej i finansowej przygotowanie oferty dla największych banków powinno się udać. Asseco ma finanse i doświadczenie. Rosja to jednak duży kraj, w którym pojawiają się rodzaje ryzyka niewystępujące w innych krajach — komentuje Andrzej Dyżewski, właściciel firmy analityczno-badawczej DiS.

W pierwszym półroczu 2013 r. przychody Asseco Poland wzrosły rok do roku o 4,4 proc. i wyniosły prawie 2,8 mld zł. Zysk netto spadł o 16 proc. i wyniósł 246,5 mln zł. Był jednak obciążony operacjami finansowymi związanymi z kredytem i leasingiem. Zysk operacyjny spadł o 1,8 proc. i wyniósł 328,4 mln zł. Portfel zamówień wynosi prawie 5,2 mld zł, co oznacza wzrost o 6 proc. Według Konrada Księżopolskiego, analityka Banco Espírito Santo de Investimento, wyniki te należy ocenić raczej jako dobre, choć nie zmienia się główny trend, czyli erozja marży.

— Plusem jest poziom kosztów, które zostały zoptymalizowane i obroniły wynik operacyjny. Pozytywnie oceniam zdolność do generowania gotówki, co stwarza szansę na wzrost dywidendy — komentuje Konrad Księżopolski.