Polak kupił kościół, żeby mieszać wódkę

opublikowano: 16-10-2014, 00:00

Polak, wódka, kościół — choć brzmi jak próba spięcia stereotypów o nas w jedną historię, rzecz wydarzyła się naprawdę.

Paul Kozub, przedsiębiorca polskiego pochodzenia. prowadzi od 2005 r. w Hadley, w Massachusetts, firmę spirytusową Valley Vodka, rozlewającą wódkę pod marką V-One. Trunek destylowany jest w Lublinie, a biznesmen polskie korzenie wykorzystuje jako chwyt reklamowy, mający przyciągnąć klientów smakiem „prawdziwej polskiej wódki”.

Kilka tygodni temu lokalny serwis informacyjny podał wiadomość, że nabywcą pustego od lat kościoła pod wezwaniem św. Jana jest właśnie Paul Kozub.

W rozmowie z portalem gazety „The Republican” Polak przyznał, że na możliwość zakupu akurat tego budynku czekał cierpliwie kilka lat, nim diecezja zdecydowała się wystawić dawną świątynię na sprzedaż.

Zapłacił 75 tys. USD i planuje urządzić w kościele centrum szkoleniowe z mieszania wódek smakowych, z których słynie marka V-One. Będzie musiał jednak przestrzegać specjalnej klauzuli narzuconej przez biskupa. Zobowiązał się, że nie będzie w budynku „prowadził działalności sprzecznej z nauczaniem Kościoła katolickiego”.

— Nie będę miał z tym problemu, w końcu jestem katolikiem — powiedział biznesmen „The Republican”.

Świątynia, która będzie teraz siedzibą firmy spirytusowej, została zamknięta 20 lat temu. Do dnia sprzedaży pełniła funkcję magazynu sakraliów niepotrzebnych już w innych kościołach diecezji: starych ławek, nieużywanych konfesjonałów, figur czy świeczników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane