Polem pierwszej bitwy znów stały się media

Lesław Kretowicz
10-12-2001, 00:00

Konflikt na linii rząd — Rada Polityki Pieniężnej rozgorzał na dobre. W ubiegłym tygodniu niemal codziennie dochodziło do starć, na razie tylko na łamach prasy. Premier postanowił uspokoić sceptyków, którzy twierdzą, że zamach na niezależność banku centralnego spotka się ze sprzeciwem Unii Europejskiej. Leszek Miller stwierdził, że kwestia ewentualnego zwiększenia liczby członków rady nie powinna interesować Brukseli. Przypomniał także, że decyzja o ewentualnym powiększeniu składu RPP o członków, którzy poparliby wniosek rządu o dalsze obniżanie stóp procentowych, należeć będzie do parlamentu. Nie musiał dodawać, że zdecydowana większość posłów poprze ten wniosek. Szef polskiego rządu złożył taką deklarację dzień po spotkaniu z Romano Prodim, szefem Komisji Europejskiej. Precyzyjnie wybrany moment kolejnego ataku na radę ma rozwiać wszelkie wątpliwości niezdecydowanych obserwatorów sporu.

Niespodziewanie RPP znalazła nowego sojusznika. Minister finansów Marek Belka jest przeciwny ograniczaniu niezależności RPP. Wicepremier odpowiadając na sugestie Leszka Millera stwierdził, że są to tylko luźne spekulacje i tak należy je traktować. Znając jednak determinację premiera, można oczekiwać, że jeśli rada w przyszłym tygodniu nie obniży stóp procentowych o 150 pkt, ruszą prace nad zmianą ustawy o Narodowym Banku Polskim. Sam Marek Belka nie wygra jednak sporu z premierem popieranym przez PSL. Dla tej partii natomiast ograniczenie niezależności rady wydaje się już nie tylko sprawą honoru, ale także ostatnią szansą uratowania wizerunku i zaufania wyborców. Dotychczas PSL nie zrealizował przedwyborczych obietnic.

Kto następny znajdzie się na celowniku premiera Leszka Millera? Pierwszym kandydatem wydaje się Trybunał Konstytucyjny. Przecież, jeżeli sędziowie orzekną niezgodność ustawy o PIT i zamrożeniu progów podatkowych z konstytucją, można będzie zwiększyć liczbę sędziów trybunału. Wprowadzenie do TK osób o właściwych poglądach nie będzie stanowiło problemu dla tego parlamentu, a precedens w postaci „dokapitalizowania” RPP może tylko ułatwić podjęcie decyzji posłom i senatorom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polem pierwszej bitwy znów stały się media