Poli-Chem z Kędzierzyna-Koźla, należący do Blachowni Holding, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Spółka jest drugim w kraju po PKN Orlen producentem polietylenu. Kędzierzyński producent cały czas toczył z potentatem nierówną walkę. Od 21 listopada rywalizacja rozgrywa się na morderczych dla Poli-Chemu warunkach. Orlen bowiem obniżył o 400 zł cenę tony etylenu — podstawowego surowca do produkcji polietylenu.
Zarząd Poli-Chemu jest pełen obaw o przyszłość spółki.
— Cena polietylenu, którą ostatnio podyktował Orlen, całkowicie nas zaskoczyła. Poli-Chem ma tylko dwa wyjścia: wynegocjować nowe ceny surowców, przede wszystkim etylenu, oraz usług. Jeżeli tego nie uzyska, będzie musiał zakończyć działalność w tej nierównej walce — twierdzi Jacek John, prezes Poli- -Chemu.
Obecnie zarząd Poli-Chemu zastanawia się, czy sprawa nie nadaje się do zgłoszenia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
— Bierzemy pod uwagę podjęcie takich działań. Szukamy jednak odpowiedzi na pytanie, czy PKN Orlen gotowy jest sprzedawać polietylen poniżej kosztów produkcji, aby bronić pozycji rynkowej czy też posiada techniczne możliwości wyprodukowania polietylenu i sprzedaży go po bardzo niskich cenach nawet po doliczeniu marży. W pierwszym przypadku byłoby to zachowanie typowe dla monopolisty — mówi Jacek John.
Poli-Chem niebawem rozpocznie negocjacje dotyczące obniżenia ceny etylenu z jednym ze swoich głównych dostawców — czeską rafinerią w Litwinowie. Żeby produkcja spółki była rentowna, cena etylenu powinna wynosić 400 EUR za tonę (1080 zł). Tymczasem obecnie spółka kupuje etylen za 553 EUR (1900 zł). Poli-Chem ma także już przeterminowane zobowiązania wobec dostawców surowca, wynoszące 4 mln zł.
— Gdyby nie ostatnie posunięcie Orlenu, mielibyśmy szansę do końca I kwartału 2002 r. wybrnąć z tej sytuacji — twierdzi Jacek John.
Szansą dla Poli- -Chemu jest zainteresowanie spółką ze strony takich koncernów, jak Daw Chemicals, Mitsubishi i Du Pont.
— Z Mitsubishi odbyło się już wstępne spotkanie. Inwestorzy mieliby pomóc nam m.in. w uruchomieniu nowej linii produkcyjnej kopolimeru EVA — mówi Jacek John.
PKN Orlen zaistniałą sytuację tłumaczy spadkiem notowań kontraktowych etylenu wzorowanych na notowaniach giełdy w Amsterdamie.
Koncern natomiast nie dostarcza etylenu Poli-Chemowi.