Police w dół, Tarnów i Puławy pod presją

Kamil Zatoński
opublikowano: 24-12-2008, 00:00

Kiepska koniunktura na rynku nawozów i ryzyko strat na hedgingu walutowym uderzają w notowania spółek chemicznych

Akcje Polic traciły wczoraj 6-7 proc. Kosztowały 5 zł. To najniższa cena w historii spółki. Choć straty chemicznej spółki, poniesione na hedgingu walutowym i przez odpisy wartości zapasów, nie były dla inwestorów niespodzianką (zapowiadała je spółka, ostrzegali przed nimi analitycy), to już ich skala najwyraźniej przekroczyła oczekiwania rynku.

W poniedziałek Police poinformowały o konieczności dokonania wartych aż 150 mln zł odpisów aktualizujących wartość zapasów. To spełnienie wymogów stawianych przez międzynarodowe standardy rachunkowości. Nakazują one ujmowanie produktów gotowych, półproduktów i surowców w wartościach, które nie przewyższają kwoty możliwej do uzyskania z ich sprzedaży.

Tymczasem mniej więcej od II kwartału gwałtownie spadają wyśrubowane wcześniej ceny nawozów na rynkach światowych. Ma to związek z obawami o stan globalnej koniunktury gospodarczej. Klienci wstrzymują się z większymi zakupami, co odbija się niekorzystnie na sprzedaży Polic. Zakłady sprzedały w minionym kwartale 288 tys. ton nawozów, tj. o jedną czwartą mniej niż kwartał wcześniej. Ponieważ decyzję o ograniczeniu produkcji podjęto dopiero na przełomie października i listopada, spółka "zdążyła" zgromadzić duże zapasy. Ich wartość na koniec trzeciego kwartału wzrosła dwukrotnie — do 617 mln zł i na dziś jest to wartość do odzyskania tylko w części. Aż takich problemów nie powinny mieć natomiast Puławy i Tarnów, które na koniec września miały dużo niższe wartości zapasów (odpowiednio 170 i 129 mln zł).

O wiele większe wątpliwości w odniesieniu do giełdowych producentów nawozów wiążą się z konsekwencjami wyceny instrumentów zabezpieczających ryzyko kursowe. Police przedstawiły szacunki dotyczące wyniku zrealizowanych i niezrealizowanych transakcji zabezpieczających ryzyko kursowe (20 mln zł zysku zrealizowanego i 71 mln zł straty niezrealizowanej), ale w odniesieniu do drugiej wielkości jest to stan na 30 listopada. Ze względu na dalsze osłabienie złotego można oczekiwać, że wycena na koniec roku będzie jeszcze bardziej negatywna.

Jakie skutki będą miały transakcje hedgingowe dla Puław (50 proc. przychodów to eksport) i Tarnowa (60 proc.)? Obie firmy również aktywnie zabezpieczały ryzyko kursowe przy użyciu forwardów i struktur opcyjnych. W raporcie z trzeciego kwartału (opublikowanym w połowie listopada) zarząd zakładów z Tarnowa przewidywał ujemną wycenę tych instrumentów. Podobne sygnały dochodziły z Puław. Przy czym należy pamiętać, że konsekwencje gotówkowe dla firmy mają tylko zrealizowane zyski lub straty. Niezrealizowany wynik ujmowany jest co prawda w bilansie oraz w rachunku zysków i strat, ale dopiero przy wygasaniu kolejnych instrumentów będzie wiadomo, ile rzeczywiście spółka musi wyłożyć na ich rozliczenie. Jednocześnie jest możliwość ich restrukturyzacji, jeśli zaistnieje ryzyko wystąpienia strat. Na razie jednak wynik zabezpieczeń jest wielką niewiadomą, co w połączeniu z kiepską koniunkturą na rynku nawozów powinno negatywnie wpływać na nastawienie inwestorów do giełdowych przedstawicieli branży.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane