Noc z niedzieli na poniedziałek przed oddziałami PKO BP w Polsce, przed którymi stoją kolejki oczekujących na początek zakładania lokat prywatyzacyjnych PKO BP, przebiegła spokojnie. Nie doszło do żadnych incydentów, nie było konieczności interwencji policji - poinformował PAP Marcin Szyndler z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.
"Ludzie na razie trzymają się list społecznych" - podkreślił.
Policja obawia się jednak, że do zamieszania może dojść o godz. 8.05, w momencie początku operacji zakładania lokat - gdy chętni zostaną wpuszczeni do oddziałów.
Jak wyjaśnił Szyndler, porządku przed każdą z placówek banku w całym kraju pilnuje już przynajmniej jeden patrol policji.