Polisa chroni przed bankrutem

Sylwia Wedziuk
29-11-2011, 00:00

Czasy niepewne, więc warto pomyśleć o zabezpieczeniu się na wypadek finansowych tarapatów kontrahenta

Jedną z metod zabezpieczenia firmy na wypadek upadłości kontrahenta jest ubezpieczenie należności. Jednak w oczach małych i średnich przedsiębiorców to polisa droga, a ponadto charakteryzuje się skomplikowanymi procedurami zawarcia oraz zarządzania. Ubezpieczyciele przekonują, że mają coś, co zadowoli także małe i średnie przedsiębiorstwa.

Polisa kontra inne rozwiązania

Zdaniem Rafała Turskiego, dyrektora Euler Hermes w Warszawie, ubezpieczenie należności jest najczęściej wykorzystywanym i często jedynym możliwym zabezpieczeniem przed upadłością kontrahenta.

— Inne rozwiązania są stosowane sporadycznie, wiążą się bowiem z blokadą pieniędzy na koncie (w przypadku gwarancji bankowych) lub ze znacznymi kosztami (w przypadku akredytyw) — mówi Rafał Turski. Natomiast Jacek Krzemień, dyrektor działu umów ubezpieczeniowych w Coface Poland, podkreśla rolę działań prewencyjnych oprócz ubezpieczenia.

— Upadłość bardzo często nie jest czymś nagłym, ale kumulacją wcześniejszych kłopotów firmy — twierdzi Jacek Krzemień.

Doradza stworzenie w firmie systemu wczesnego ostrzegania, gromadzenia informacji z wewnętrznych źródeł, a także korzystanie ze źródeł zewnętrznych, np. raportów handlowych, aby monitorować najważniejsze wskaźniki mogące świadczyć o pogarszającej się sytuacji finansowej kontrahenta. Mogą to być spadające obroty, pogarszająca się rentowność czy rosnące straty.

Ubezpieczyciel obserwator

Jednak i w przypadku takich działań dobrze sprawdzi się ubezpieczyciel. Ubezpieczenia należności nie odkłada się na półkę aż do wystąpienia szkody, ale towarzyszy mu wiele usług. Towarzystwo stale współpracuje z klientem w zakresie ustalania limitów kredytowych, windykacji, likwidacji szkód. Nieustannie monitoruje odbiorców.

— Ubezpieczyciel wie, czy kontrahent płaci innym dostawcom, zna sytuację w branży oraz panujące w niej zwyczaje płatnicze, potrafi ocenić, czy sygnały, które otrzymuje od firm oraz innych ubezpieczycieli, mogą mieć wpływ na zwiększenie ryzyka braku płatności — tłumaczy Ewa Krzemińska, główny specjalista w Biurze Marketingu i Rozwoju Produktów w KUKE.

W wyniku takich obserwacji może obniżyć albo nawet zamknąć limit kredytowy klienta, ale może także w odpowiednim momencie ostrzec go przed zagrożeniem.

— Klient ubezpieczający należności może uniknąć strat, jeżeli zostanie w porę ostrzeżony o pogorszeniu sytuacji finansowej danego odbiorcy — przekonuje Łukasz Jakubowski, dyrektor regionu Kraków w Departamencie Sprzedaży w Atradiusie.

Uproszczenia dla MSP

Jedną z większych zalet ubezpieczenia należności jest fakt, że ubezpieczyciele dostosowują ten produkt do potrzeb sektora MSP. Na przykład Euler Hermes proponuje produkt łatwy w obsłudze. Jego warunki spisane są na czterech stronach w formie prostych pytań i odpowiedzi.

— Nie trzeba więc angażować np. prawnika do pomocy, ponieważ ubezpieczenie to nie wiąże się z zawiłościami prawnymi, niezrozumiałymi sformułowaniami i paragrafami. Ważna jest jedynie znajomość struktury działalności firmy — mówi Rafał Turski.

Nieskomplikowane jest także wypełnienie wniosku, który zawiera podstawowe informacje o firmie i jej strukturze sprzedaży. Potem ubezpieczyciel w ciągu 48 godzin przesyła ofertę cenową. Z kolei w KUKE mały albo rozpoczynający działalność przedsiębiorca może skorzystać z ubezpieczenia, które dopuszcza objęcie ochroną nawet jednego kontrahenta.

— Warunki są wystandaryzowane, obsługa przez klienta uproszczona, a składka zależna od wysokości limitu kredytowego — zachęca Ewa Krzemińska.

Do tego ubezpieczyciele podkreślają, że aby dobrze skonstruować ofertę i dobrać odpowiednie parametry, należy pamiętać o swoich oczekiwaniach.

— Przedsiębiorca, którego głównym celem jest szybki rozwój na kilku wybranych rynkach, będzie potrzebował odmiennych rozwiązań niż przedsiębiorca, który zakłada zachowanie bieżącego portfela odbiorców, ale oczekuje bardziej wnikliwego monitoringu i np. ograniczenia kosztów windykacyjnych — przestrzega Łukasz Jakubowski.

Ochrona przed własną upadłością

Składka ubezpieczeniowa wynosi zazwyczaj ułamek procenta realizowanego obrotu. Jej wysokość zależy od wielu elementów, takich jak: struktura klientów, zakres terytorialny działalności, struktura należności, branża, analiza dotychczasowych strat klienta, wysokość obrotu oraz analiza spływu należności.

Dodatkowe koszty mogą dotyczyć opłaty za ocenę ryzyka i przyznanie limitów, a także zgłoszenia do windykacji lub prowizji za skuteczną windykację. Zdaniem ubezpieczycieli, nie należy się kierować jedynie kosztami. Ważne są także korzyści, jakie czerpie ubezpieczony z takiego zabezpieczenia. Chroni ono bowiem przed ryzykiem nieotrzymania zapłaty za wysłany towar, a więc i nieplanowanymi stratami.

— Brak zapłaty przez jednego z kluczowych klientów może przysporzyć firmie bardzo dużych kłopotów finansowych, które mogą skutkować nawet upadłością — mówi Jacek Krzemień.

Tym samym przedsiębiorca może się zabezpieczyć nie tylko na wypadek upadłości swojego kontrahenta, ale także uchronić przed własną upadłością. Ponadto ubezpieczenie należności często poprawia dyscyplinę płatniczą, gdyż kontrahenci boją się, że informacja o zaległościach trafi do bazy ubezpieczyciela. Łatwiej więc utrzymać płynność finansową i zyskowność firmy.

Najważniejsze pojęcia:

Limit kredytowy — maksymalne bezpieczne saldo należności od kontrahenta, za które ubezpieczyciel jest skłonny wziąć odpowiedzialność. Jego wysokość zależy m.in. od sytuacji finansowej odbiorcy, skali jego działalności, skali planowanej wymiany handlowej pomiędzy ubezpieczającym a odbiorcą, sytuacji w branży odbiorcy.

Udział własny — ustalony w umowie procent należności, o który pomniejszane jest przysługujące i wypłacane odszkodowanie. Wynosi od 10 do 20 proc. Ma na celu motywować ubezpieczonego do dbałości o swoje należności, pomimo wykupionego ubezpieczenia.

Standardowe wyłączenia

podmioty powiązane z ubezpieczającym osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej przedsiębiorstwa publiczne

Wypłata odszkodowania

prawnie stwierdzona niewypłacalność odbiorcy przewlekła zwłoka

OKIEM EKSPERTA

Dlaczego warto to przemyśleć

KRZYSZTOF MĘDRALA

wiceprezes TU Europa

Przewagą ubezpieczyciela są jego zdecydowanie lepsze możliwości sprawdzenia kontrahenta. Ubezpieczyciel może spojrzeć szerzej i do tego ma większe doświadczenie w kontekście oceny ryzyka. Korzysta on z wielu mniej dostępnych dla przedsiębiorców narzędzi, na przykład różnego rodzaju baz, a także własnych statystyk. Jest w stanie trafnie oszacować ryzyko współpracy z daną branżą i konkretną firmą. Posiada dłuższą historię oceny przedsiębiorstw i może przewidywać pewne trendy, oceniać, co może się stać z danym kontrahentem w przyszłości. Pomaga mu w tym także dostęp do informacji wynikających z różnych kontraktów, które z danym przedsiębiorcą mieli inni partnerzy biznesowi. Takie możliwości z pewnością sprzyjają ograniczeniu ryzyka negatywnych zdarzeń, które mogą mieć miejsce. Dlatego warto rozmawiać z ubezpieczycielem o możliwościach przejęcia ryzyka niewypłacalności kontrahenta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polisa chroni przed bankrutem