Polisa upada, kurs akcji rośnie

Tomasz Brzeziński
opublikowano: 2000-02-18 00:00

Polisa upada, kurs akcji rośnie

Papiery bankruta zdrożały wczoraj ponad czterokrotnie

LICZBY Z KAPELUSZA: Podawana przez Stanisława Gutka, prezesa Polisy, wartość zadłużenia i aktywów firmy znacznie różni się od wartości, szacowanych przez syndyka masy upadłościowej. fot. ARC

Decyzja KPWiG o wycofaniu od 1 marca Polisy z publicznego obrotu nie odstraszyła inwestorów od zakupów jej akcji. Ogłoszenie upadłości spółki umożliwia przejęcie części portfela ubezpieczeniowego bankruta.

Decyzja KPWiG o wycofaniu od 1 marca obrotu akcji Towarzystwa Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnego Polisa nie odstraszyła inwestorów od zakupów walorów spółki. Wczoraj kurs w notowaniach ciągłych wzrósł o 320 proc. — z 0,1 do 0,42 zł.

Krytyczni analitycy

W ocenie analityków, ogłoszenie upadłości Polisy położy się cieniem na cały polski system ubezpieczeniowy i będzie miało daleko idące reperkusje.

— Wydawało się, że na tym etapie rozwoju rynku ubezpieczeniowego nie będziemy mieć do czynienia z bankructwem towarzystwa, które jeszcze na początku ubiegłego roku miało ponad 4- -proc. udział w sektorze ubezpieczeń majątkowych — uważa Artur Szeski z CDM Pekao.

Zdaniem Roberta Sobieraja z COK Banku Handlowego, część inwestorów, najczęściej drobnych, nie do końca zdawała sobie sprawę z rzeczywistej kondycji Polisy oraz faktycznych możliwości pozyskania przez zarząd inwestora strategicznego.

— Informacje zarządu o chęci dokapitalizowania spółki przez niemiecką firmę Tachyion TI eV Office Germany kwotą 275 mln zł opóźniły ogłoszenie upadłości i spowodowały duże zamieszanie na rynku. Ostatecznie nic z tego nie wyszło — mówi analityk COK Banku Handlowego.

Zdaniem specjalistów, bankructwo Polisy było nieuniknione i tylko brak zdecydowanych działań organów nadzoru opóźnił jej upadek.

— Uwikłanie polityczne zarządu i części akcjonariuszy oraz fatalne zarządzanie spółką spowodowały, że towarzystwo nie mogło pozyskać silnego inwestora branżowego. Znaczące rozproszenie akcjonariatu dodatkowo osłabiło kontrolę nad Polisą — twierdzi jeden z analityków.

Przejęciem Polisy, w jej ponad 11-letniej historii, interesowało się w sumie kilkanaście towarzystw ubezpieczeniowych. Wygórowane ambicje zarządu oraz zła kondycja finansowa ostatecznie odstraszały inwestorów.

— Cztery lata temu otrzymaliśmy ofertę zakupu towarzystwa. Jednak po przeprowadzeniu due diligence okazało się, że spółka nie spełnia podstawowych kryteriów finansowych — powiedział pragnący zachować anonimowość prezes zagranicznego towarzystwa majątkowego.

Trzech do portfela

Nieoficjalnie wiadomo, że wcześniejsze rozmowy PUNU z trzema firmami na temat przejęcia porfela bankruta utknęły w martwym punkcie, gdyż potencjalni inwestorzy nie chcieli siadać do negocjacji ze starym zarządem Polisy.

— Żadna z firm, z którymi prowadziliśmy negocjacje, nie odstąpiła od zamiaru przejęcia wybranych grup ubezpieczeń — twierdzi Dorota Habich, rzecznik PUNU.

Zdaniem analityków, PUNU powinno zintensyfikować rozmowy, bowiem niedługo nie będzie już czego dzielić.