3,6 mld zł — tyle w ciągu pierwszej połowy roku stracił na wartości rynek ubezpieczeń życiowych, po tym jak Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że obłoży tzw. podatkiem Belki niektóre rodzaje polis inwestycyjnych. Po tej deklaracji towarzystwa i banki masowo zaczęły wycofywać je ze swojej oferty. Okazuje się jednak, że przedwcześnie. Zmiany w prawie, które miały wejść w życie od 1 stycznia 2014 r., będą miały roczne opóźnienie.
![W OCZEKIWANIU:
Zmiany podatkowe
to nie wszystko. Na
rynek polis inwestycyjnych
wpłynie także
przygotowywana
przez nadzór rekomendacja
w sprawie
bancassurance
— mówi Sławomir
Łopalewski, prezes
Nordei Życie.
[FOT. WM] W OCZEKIWANIU:
Zmiany podatkowe
to nie wszystko. Na
rynek polis inwestycyjnych
wpłynie także
przygotowywana
przez nadzór rekomendacja
w sprawie
bancassurance
— mówi Sławomir
Łopalewski, prezes
Nordei Życie.
[FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/4735eea6-ece6-477c-b1f0-1933072364d9/13ec9133-8ba8-5242-bab4-58f2fe1b5632_w_830.jpg)
Poślizg kontrolowany
O pomyśle obłożenia podatkiem od zysków kapitałowych polisolokat i produktów strukturyzowanych resort finansów zaczął mówić pod koniec ubiegłego roku. Do czynów przeszedł w pierwszym kwartale i pod koniec lutego przygotował projekt zmian przepisów. Został on włączony do dużej nowelizacji prawa podatkowego, którego główną myślą przewodnią była likwidacja przywilejów podatków spółek komandytowych. Ustawa już przeszła przez parlament, ale nie znalazły się w niej przepisy dotyczące polis inwestycyjnych.
— Zostały one wyjęte z projektu podczas prac rządowych. Rada Ministrów zdecydowała o podziale projektu na dwie części: dotyczącą spółek komandytowych i pozostałych przepisów podatkowych — informuje biuro prasowe Ministerstwa Finansów.
Resort nie jest w stanie powiedzieć, co będzie dalej działo się z tymi przepisami. Odsyła nas do Rządowego Centrum Legislacji (RCL), które — według niego — odpowiada za dalsze prace nad opodatkowaniem polis inwestycyjnych. Idąc tym tropem, w RCL dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście po podziale dużego projektu zmian w prawie podatkowym na dwie części powstał nowy projekt nowelizacji ustawy o PIT, CIT i innych ustaw, w którym zawarte są przepisy dotyczące polis inwestycyjnych. Prace nad nim są na etapie Komitetu Rady Ministrów, ale może on zostać cofnięty do uzgodnień międzyresortowych. Taką propozycję pod koniec października złożyło RCL. To oznacza, że zmiany w prawie nie mają żadnych szans, by wejść w życie od 1 stycznia 2014 r. W samym projekcie pojawia się nowa data: 1 stycznia 2015 r. Dzięki temu rynek ubezpieczeniowy będzie mógł jeszczeprzez rok oferować zwolnione z tzw. podatku Belki polisolokaty i produkty strukturyzowane.
Zdania podzielone
Czy z tego skorzysta? Jego uczestnicy rynku mają różne opinie.
— Na powrót polisolokat nie ma co liczyć. Rynek w pewnym sensie dokonał już samooczyszczenia: firmy ubezpieczeniowe, które miały z tego biznesu zrezygnować, już to zrobiły, i jest to ich świadoma decyzja. Powrót na rok do czegoś, z czego się zrezygnowało, nie ma sensu — twierdzi Marcin Kruszewski, dyrektor departamentu bancassurance w Allianz Polska.
Inaczej uważa Sławomir Łopalewski, prezes Nordei Życie. Przypomina, że mimo negatywnego stanowiska Komisji Nadzoru Finansowego wobec polisolokat i podatkowych pomysłów resortu finansów nadal kilka banków sprzedaje ten produkt.
— Przesunięcie daty wprowadzenia tzw. podatku Belki może więc spowodować, że banki, które wygasiły dystrybucję polisolokat, zaczną zastanawiać się nad ich ponownym wprowadzeniem. Będzie to zależało głównie od ich apetytu na depozyty oraz od poczynań konkurencji — mówi prezes Nordei Życie.
Wycofanie się z oferowania polisolokat wywołało tąpnięcie w przychodach ubezpieczycieli.W pierwszej połowie roku z rynku odparowało 18 proc. składki. Najwięcej przypisu na tym straciły firmy, które do końca dostarczały ten produkt do banków: Allianz Życie (-84 proc. rok do roku), Benefia Życie (-61 proc.) i Open Life (-40 proc.). Te straty bolą bardziej pod względem prestiżowym niż finansowym, bo polisolokaty charakteryzowały się minimalną rentownością. Zdania są podzielone także w przypadku „struktur”. Marcin Kruszewski ocenia, że z uwagi na niskie stopy procentowe zachęta podatkowa w przypadku produktu jest znacznie większa niż w przypadku polisolokat. To może zachęcić klientów do zainteresowania się tym produktem, a czynnikiem, który dodatkowo może napędzać ich sprzedaż, są zwyżki indeksów giełdowych w 2014 r. Innego zdania jest Anna Księżak, analityk Analiz Online.
Według niej, rzeczywiście zainteresowanie produktami strukturyzowanymi rośnie. Jednak chodzi o produkty powiązane z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, a nie „opakowane” w polisę, które chce opodatkować resort finansów.
— Ten rodzaj produktu traci na znaczeniu. Jeszcze kilka lat temu miał on 80-90 proc. udziału w rynku struktur, obecnie — około 30 proc. Dodatkowy rok bez podatku Belki tego nie zmieni — podkreśla Anna Księżak.