Polisy zdrowotne sprzedają się jak ciepłe bułki

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2024-04-17 20:00

Na koniec 2023 r. dobrowolne ubezpieczenie miało 4,8 mln Polaków. Wzrost wydatków jest dwukrotnie wyższy niż wzrost liczby ubezpieczonych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • o ile wzrosła liczba polis zdrowotnych w ciągu ostatnich dwóch lata
  • dlaczego wartość składki rośnie znacznie szybciej, niż liczba ubezpieczonych
  • w których sektorach odsetek posiadaczy prywatnych polis jest najwyższy
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W ciągu dwóch lat przybyło 2 mln osób, które zdecydowały się na dodatkową ochronę zdrowia. To pokłosie rosnących obaw o stan zdrowia po covidzie, niewydolności publicznego systemu opieki zdrowotnej, a także rosnącego zainteresowania pracodawców oferowaniem ubezpieczenia zdrowotnego jako formy benefitu pracowniczego.

Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) w ubiegłym roku Polacy wydali na prywatne polisy zdrowotne 1,7 mld zł, tj. o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Wzrost ten odzwierciedla wysoką inflację w sektorze medycznym. Mimo to liczba ubezpieczonych wzrosła w tym czasie o 14 proc. – do 4,8 mln osób.

33,1 proc.

O tyle wzrosły w w 2023 r. wydatki Polaków na zakup prywatnych polis zdrowotnych.

Kilkunastoprocentowy wzrost liczby ubezpieczonych z roku na rok widoczny jest od wielu lat. Polacy chętnie kupują polisy z szerokim zakresem ochrony – w 2023 r. wydali na nie zdecydowaną większość funduszy przeznaczonych na zakup prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych.

- Są to polisy, które oferują szeroką opiekę ambulatoryjną i badania diagnostyczne, profilaktykę czy dostęp do leczenia szpitalnego i jednodniowych procedur szpitalnych. Na rynku są też produkty, które charakteryzują się wąskim zakresem świadczeń, np. określonych badań czy wybranych specjalistów, albo wysokim poziomem współpłacenia pacjenta – mówi Dorota M. Fal, doradca zarządu i ekspertka PIU.

Głównym sposobem kupowania polis zdrowotnych wciąż są umowy grupowe, czyli ubezpieczenia w formie benefitu pracowniczego.

- Trzeba pamiętać, że poza budowaniem wizerunku atrakcyjnego pracodawcy odgrywają one też inną ważną rolę w życiu firmy - pomagają utrzymać pracowników w dobrym zdrowiu. Dlatego w niektórych sektorach gospodarki dodatkowe ubezpieczenie powinno być standardem. A nie jest. Z naszych analiz wynika, że 22 proc. ubezpieczonych stanowią osoby zatrudnione w sektorze finansowym i ubezpieczeniowym, na drugim miejscu jest IT i telekomunikacja - 15,7 proc., a podium zamyka przetwórstwo przemysłowe z wynikiem 15,4 proc. chronionych polisami. To ponad połowa ubezpieczonych, a raptem trzy grupy branżowe – mówi Marcin Załęski, dyrektor działu ubezpieczeń zdrowotnych i pracowniczych Saltus Ubezpieczenia.

4,8 mln

Tylu Polaków na koniec ub. roku miało wykupioną polisę zdrowotną.