Pisząc o tworzeniu większościowej koalicji już od wielu dni trzymaliśmy się terminologii: „hipotetyczna”, „wirtualna”, „ewentualna”. Wczoraj okazało się, że prędzej niż solidnej większości rządowej w Polsce można doczekać się... Godota. Przypomnijmy, że w sztuce Samuela Becketta dwóch włóczęgów, Estragon i Vladimir, wygląda przy drodze zbawcy, który jednak nigdy się nie pojawi. Wczoraj prezesi Jarosław Kaczyński i Andrzej Lepper podobnie wyczekiwali na Waldemara Pawlaka, dającego im 25 bezcennych poselskich głosów. Daremnie — zatem zaopiekowali się zbłąkanym politycznie Bogusławem Kowalskim, który wyprowadził z Ligi Polskich Rodzin kółko narodowe.
Wczorajsza negatywna wobec koalicji uchwała Polskiego Stronnictwa Ludowego nie mogła być żadnym zaskoczeniem, albowiem przebiegłe chłopstwo z ulicy Grzybowskiej już dawno rozszyfrowało dalekosiężne plany Prawa i Sprawiedliwości. Ludowcy są zbyt dumni, aby dać się skonsumować w formie przystawki, zwłaszcza na przednówku. Pamiętajmy, że Waldemar Pawlak był już dwa razy premierem i w swoim mniemaniu zasługuje na pozycję głównego dania.
Według obliczeń Jarosława Kaczyńskiego, koalicja dysponuje obecnie 218 mandatami. Do 156 posłów PiS i 55 noszących krawaty Samoobrony dołączyło co najmniej 5 rozłamowców z LPR (stan jest płynny) oraz 2 niezrzeszonych. Jakkolwiek by liczyć, do 231 brakuje 13 mandatów. Jedynym potencjalnym rezerwuarem głosów jest klub Ligi. Grupa Kowalskiego, który sam ma już obiecane stanowisko ministra, pragnęłaby wyprowadzić z LPR aż 30 posłów, aby Roman Giertych pozostał tylko z Wojciechem Wierzejskim przy boku.
Na Wielkanoc prezesi Kaczyński i Lepper ofiarowali Polsce wspaniały prezent ze swego porozumienia. Niewdzięczne społeczeństwo nie doceniło ich ofiarności i zajęło się własnymi sprawami. Przed świeckimi świętami majowymi PiS z Samoobroną znowu złożyły się na podarunek, dopuszczając do zrzutki grupkę narodowców. Jeśli jednak wmawiają wyborcom, iż w ten sposób zawiązana została obiecywana przez tyle dni stabilna koalicja rządowa, to obrażają ich inteligencję.