Od czasu spowolnienia, które nastąpiło cztery lata temu, Fed uruchomił lawinę środków mających stymulować gospodarkę, od cięcia stóp procentowych po niekonwencjonalne środki takie jak polityka ilościowego luzowania, dzięki której bank centralny USA odkupuje od banków papiery dłużne, zapewniając systemowi finansowemu płynność.
Efekty uboczne takiej polityki to m.in. rosnące ceny akcji i słabszy dolar. Zdaniem Forbesa takie działania Fed nie ułatwiają małym i średnim przedsiębiorstwom dostępu do kredytów, a te firmy odpowiadają w dużej mierze za zatrudnienie w USA.
- Utrudnia to małym i średnim przedsiębiorstwom uzyskanie kredytu, co szkodzi gospodarce. Zatem, Fed perwersyjnie, będzie gwarantował wolniejsze ożywienie, a drukowanie pieniędzy nigdy nie pomagało w tzw. trwałym wzroście gospodarczym. To po prostu nie działa – powiedział.
