Polmięs zostanie zlikwidowany
Deficytowe zakłady mięsne Polmięs z Wrocławia, największe przedsiębiorstwo mięsne w regionie, po kilkakrotnych próbach ratunku będzie prawdopodobnie zlikwidowane. Decyzję w tej sprawie podejmie w lipcu walne zgromadzenie akcjonariuszy.
Polmięs nie przynosił zysków już od 1995 roku. Według Andrzeja Domagały, prezesa firmy, zakład zbudowany 100 lat temu nie ma już szans na utrzymanie się na rynku.
— Firma boryka się się z trudnościami już od dawna. W tych budynkach i z tymi maszynami nie da się już nic zrobić — ocenia Andrzej Domagała.
Prezes Domagała odmówił jednak podania wyników firmy. Prawdopodobnie proces likwidacji spółki będzie zarazem częścią jej restrukturyzacji. Udział Polmięsu w rynku Dolnego Śląska spadł w ostatnich latach kilkukrotnie.
Bez szans
Zdaniem prezesa Domagały, wiek zakładów oraz ich położenie mogły być również przyczyną braku zainteresowania ze strony inwestorów branżowych.
W chwili rozpoczęcia działalności zakład leżał na obrzeżach Wrocławia. Obecnie jest otoczony osiedlami mieszkaniowymi i nie ma nawet własnej oczyszczalni ścieków.
Według Andrzeja Domagały, aby można było myśleć o dalszej produkcji, konieczna jest wymiana znacznej części maszyn.
Inwestor nie pomógł
Do 1997 r. Polmięs był spółką parterową NFi Oktawa. W 1997 roku posiadaczem prawie 55-proc. pakietu akcji Polmięsu został biznesmen Ryszard Wojtacha, który zobowiązał się do poniesienia nakładów na rozwój spółki. Już w sierpniu 1998 roku okazało się, że nowy inwestor nie wywiąże się z tego zobowiązania. Jego udziały odkupiła spółka Milla Group, zależna od NFI Octava. Oktava założyła spółkę MG w roku 1997, w celu skupowania pakietów akcji firm. W grudniu 1998 r. akcje Polmięsu oficjalnie stały się własnością funduszu.