Polnord powalczy o rentowność

  • Emil Górecki
12-04-2013, 00:00

Na nic sprzedaż aktywów i odszkodowania, jeśli deweloper nie zacznie budować w dużej skali.

Choć nastroje na rynku deweloperskim są dalekie od entuzjastycznych, to szefowie Polnordu przekonują, że nie ma lepszego momentu na rozpoczynanie nowych inwestycji. Muszą to zrobić, bo od rozpoczęcia nowej, samodzielnej inwestycji (bez Fadesy) minęło już ponad dwa lata. — Rynek jest właśnie w najgorszym punkcie. W pojedynczych lokalizacjach już widać lekki wzrost cen. Klienci z gotówką mają świadomość, że taniej nie będzie. Niskie stopy procentowe zachęcają do brania kredytów. Dlatego w drugiej połowie roku rozpoczniemy budowę trzech nowych osiedli oraz inwestycji z Grupą Waryński. Myślimy o kolejnych projektach — zapowiada Piotr Wesołowski, prezes Polnordu.

Bez rolki będzie trudno

Wyzwaniem dla dewelopera jest jednak poziom zadłużenia. Na koniec kwietnia zapada termin spłaty 40 mln zł zabezpieczonych obligacji, a na koniec roku — 30 mln zł. Spółka zamierza je wykupić.

— Przeznaczenie wolnej gotówki na wykup obligacji ograniczy możliwości inwestycyjne, dlatego w maju zamierzamy przeprowadzić emisję obligacji zwykłych o wartości 46 mln zł na nowe inwestycje. Będzie skierowana do innego rodzaju klientów niż fundusze inwestycyjne. Ogromny potencjał ma bankowość spółdzielcza. Rozwijamy współpracę z dwoma grupami takich banków: SGB i BPS — mówi Tomasz Sznajder, wiceprezes spółki ds. finansowych. Piotr Zybała, analityk DI BRE Banku, uważa, że zakup akcji Polnordu może być dobrą inwestycją, ale warunkowo.

— Spółka powinna zrolować zapadające w kwietniu obligacje i zacząć budować zapowiadane inwestycje, które pozwolą jej zwiększyć ofertę. Sprzedaż 200 mieszkań kwartalnie to nie jest skala, która pozwala mu pokryć koszty bieżącej działalności — uważa Piotr Zybała z DI Bre Banku.

— Wydaje się, że terminy zapadalności obligacji powinny być dostosowane do oddawania inwestycji. Przy kurczącym się rynku potrzeby kapitałowe deweloperów również powinny się zmniejszać, tymczasem prawie wszyscy chcą wyemitowane dwa-trzy lata temu obligacje rolować. Dodatkowo Polnord budowałna działkach przejętych za akcje, więc nie wydawał na nie pieniędzy. Miał jednak zawsze bardzo wysokie koszty ogólne — mówi Michał Sztabler z Trigon DM.

Zwłoka kosztuje

Polnord wystawił na sprzedaż kilka nieruchomości. Rozmawia o sprzedaży biurowca na Wilanowie, którego najemcą jest Pol-Aqua. Pozbył się aktywów w Rosji. Pracuje także nad odzyskaniem od warszawskiego ratusza oraz MPWiK pieniędzy za działki przejęte pod drogi oraz infrastrukturę wodno-kanalizacyjną. Szacuje swoje należności na jeszcze sporo ponad 100 mln zł.

— Myślimy też o wystąpieniu z roszczeniem odszkodowawczym przeciwko miastu. Wyroki sądów potwierdzają, że te pieniądze należą się nam już od ponad trzech lat. W tym czasie musieliśmy emitować obligacje i brać kredyty, żeby utrzymać płynność. To dodatkowe kilkadziesiąt milionów złotych — mówi Tomasz Sznajder. Spółka liczy, że powróci do rentowności operacyjnej dzięki dużej skali przedsięwzięć. Chce wkrótce sprzedawać 1,5-2 tys. mieszkań segmentu popularnego rocznie. Taki wynik mają dać inwestycje o dużej skali. Pierwsze realizowane mają być we współpracy z właścicielami działek, np. Grupą Waryński czy Portem Praskim.

— Liczę, że jeszcze w tym roku podpiszemy pierwsze umowy z samorządami na dostarczenie mieszkań komunalnych. Mamy przygotowany program, którzy umożliwia realizowanie takich przedsięwzięć dla miast, wojska czy uczelni, łącznie z finansowaniem — zapowiada Piotr Wesołowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Polnord powalczy o rentowność