Polnord sprzedam: serialu ciąg dalszy

Adrian Boczkowski
opublikowano: 06-06-2008, 00:00

Ryszard Krauze nie może pogodzić się z wycenami deweloperów

Prokom Investments Ryszarda Krauzego nie ustaje w staraniach o sprzedaż przynajmniej części pakietu kontrolnego deweloperskiego Polnordu (inwestor ma 51,7 proc. akcji spółki). Po fiasku fuzji z budowlaną Pol-Aquą w połowie maja teraz szuka inwestora branżowego, o czym pisał wczoraj „Parkiet”. Inwestor twardo podkreśla, że nie sprzeda walorów Polnordu taniej niż 112,46 zł za sztukę (wartość ustalona w warunkach transakcji z Pol-Aquą). Informacja ta podciągnęła kurs Polnordu o 4,3 proc., do 89,7 zł, podczas gdy indeks giełdowych deweloperów spadł o 0,2 proc.

Wyceny deweloperów są dużo niższe niż rok temu. Przypomnijmy, że za akcję Polnordu płacono wówczas 320 zł. Dlatego drobnych inwestorów może dziwić determinacja Prokomu Investments do sprzedaży akcji Polnordu przy obecnej, relatywnie niskiej wycenie. Na forach inwestorów w internecie nie brakuje spekulacji, że wycena Polnordu może jeszcze spadać, a Ryszard Krauze chce uciec z tonącego okrętu. Wiele faktów podważa takie opinie, a Polnord na tonący okręt jeszcze nie wygląda. Analitycy z DM IDMSA wyliczyli, że majątek spółki (głównie grunty), po spłaceniu zobowiązań wyniesie 105 zł na akcję. DM IDMSA w kwietniu wyznaczył także 12-miesięczną cenę docelową dla walorów Polnordu (biorąc pod uwagę spodziewane zyski z deweloperki) na 227 zł. Przed rokiemPolnord informował, że w pięć lat może zarobić nawet ponad 2 mld zł.

Ryszard Krauze w wypowiedzi dla „Parkietu” podkreśla, że dzisiejsza kapitalizacja spółki jest niższa o 30 proc. od wartości banku gruntów posiadanych przez

Polnord. I słusznie. Problem jednak w tym, że jest to wartość papierowa. Przyszli kupcy nie muszą za nie tyle zapłacić. To niejedyny argument dla sceptyków, którzy nie chcą płacić za Polnord na giełdzie ponad 100 zł. Planowane miliardowe zyski Polnordu to wciąż tylko prognozy. Wyniki kolejnych kwartałów i tendencje na rynku nieruchomości mogą je zweryfikować. Na razie wskaźniki spółki ze stajni Ryszarda Krauzego, liczone na podstawie wyników z ostatnich czterech kwartałów, nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. Wycena giełdowa stanowi 30-krotność zysku netto, podczas gdy w przypadku prawie wszystkich pozostałych deweloperów z GPW wskaźnik C/Z ma wartość jednocyfrową. Jeśli sprzedaż i zyskowność Polnordu okażą się zbieżne z planami, to dopiero za kilka kwartałów C/Z spadnie poniżej 10 przy obecnym kursie.

Warto też zauważyć, że wycena Polnordu w ostatnim roku — na fali odwrotu od akcji deweloperów — spadała tak jak innych dużych, polskich firm z branży. Od szczytu z 25 maja zeszłego roku wycena stopniała o ponad 70 proc., podobnie jak JW Construction, Dom Development czy Ganta. Skupowanie akcji LC Corp przez Leszka Czarneckiego znacznie podniosło kurs walorów jego firmy, ale i tak jest on niższy o 50 proc. od ceny emisyjnej z 2007 r., czyli 6,5 zł.

Sprzedaż pakietu Polnordu przez Prokom Investments (transakcja może być warta ponad 1 mld zł) wpisuje się w strategię Ryszarda Krauzego, która polega na stopniowym wychodzeniu z niektórych spółek giełdowych (sprzedaż Prokom Software czy pakietu akcji Biotonu), skupianiu się na Petrolinveście, rynku niepublicznym czy inwestycjach zagranicznych. Pośpiech z Polnordem jednak zastanawia. Podobnie jak kolejne pomysły na wyjście z deweloperskiej spółki, pojawiające się w mediach. Drobnym inwestorom trudno po prostu uwierzyć, że sprzedaż akcji Polnordu ma na celu uatrakcyjnienie jego wyceny rynkowej, o czym zapewnia Ryszard Krauze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polnord sprzedam: serialu ciąg dalszy