Polnord tanieje, prezes uspokaja

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-09-11 12:38

Wśród blue chipów niechlubne miejsce po stronie tracących spółek zajmuje dzisiaj m.in. Polnord. Spółka z portfela Ryszarda Krauzego ma ostatnio wiele problemów, w kraju i za granicą.

Na GPW kurs dewelopera traci kolejne 2,7 proc. Na środowej sesji oberwał jeszcze mocniej, bo aż 3,89 proc. Tylko w ciągu ostatnich pięciu sesji stracił prawie 20 proc. To znacznie gorszy wynik od WIG20, który uległ około 6 proc. przecenie w tym samym okresie.

Polnord, wart w 2007 roku nawet 350 zł za akcje, dziś mocno rozczarowuje. Akcjonariuszom w oczy zagląda dalsze pogłębianie strat. Spółka właśnie przebił 46 zł za akcje. To oznacza, że pokonała ważny punkt wsparcia z drugiej połowy sierpnia. Czy główny akcjonariusz ma plan ratunkowy?

Papierom dewelopera nie pomagają nawet zapewnienia prezesa Wojciecha Ciurzyńskiego, że spółka w żaden sposób nie odczuwa możliwych kłopotów na rosyjskim rynku finansowym

- Skutki utrudnionego dostępu do kapitału, którego symptomy pojawiły się w ostatnich kilkunastu dniach na rosyjskim rynku finansowym, w żadnej mierze nie dotyczą naszej spółki. Wszystkie projekty zlokalizowane w Rosji finansujemy bowiem ze środków własnych lub ze środków pozyskanych na polskim rynku finansowym. Nadal uważamy, że prowadzenie interesów w Rosji – w kraju o stabilnym, wysokim wzroście gospodarczym (po II kwartale 2008 – 7,5 proc. r/r) oraz ogromnych, szacowanych na ponad 580 mld USD rezerwach ulokowanych w złocie i walutach, charakteryzuje się przeciętnym ryzykiem biznesowym przy istotnie wyższych marżach operacyjnych realizowanych na tym rynku.- uważa prezez Ciurzyński

Polnord zainwestował w dwóch rosyjskich miastach: Saratowie i Nowosybirsku. Na tamtym rynku nieruchomości spółka buduje apartamenty klasy Lux, biurowce klasy B+ oraz kompleks handlowo-usługowy, w sumie sześć inwestycji.