Przedsiębiorco, uważaj, bo cię okradną twoi pracownicy — ostrzega Euler Hermes i wprowadza specjalną polisę.
W ciągu ostatnich lat niemal co druga polska firma padła ofiarą nadużyć pracowników — wynika z badań Euler Hermes, towarzystwa wyspecjalizowanego w ubezpieczaniu należności. W większości przypadków są to straty poniżej 100 tys. zł — znacznie mniejsze niż np. w Niemczech, gdzie wskutek sprzeniewierzeń spółki tracą rocznie 4 mld EUR.
— W Polsce sprzeniewierzenia dokonywane są przez pracowników niższego szczebla, przez to są mniej spektakularne niż w innych krajach. Sytuacja będzie się zmieniała, bo coraz częściej właściciel firmy przekazuje zarządzanie wynajętym menedżerom, a to zwiększa ryzyko sprzeniewierzenia — mówi Krzysztof Chechłacz, wiceprezes Euler Hermes.
Euler Hermes widzi w tym szansę na biznes. Wprowadza polisę, która pokryje firmom straty z tytułu nadużyć pracowników. Ubezpieczyciel ma w Polsce 3 mln klientów i deklaruje, że połowa zgłosiła zainteresowanie ofertą.
— W przyszłym roku liczymy na zebranie 2-3 mln zł. W Niemczech takie polisy ma 90 proc. z listy 500 największych firm, a rynek wart jest 160 mln EUR — dodaje Krzysztof Chechłacz.
Konkurenci nie palą się do stworzenia podobnej oferty.
— Nie sądzę, aby na rynku było duże zapotrzebowanie na ubezpieczenie od ryzyka sprzeniewierzenia. Nie widać go wśród naszych klientów. W relacjach między polskimi przedsiębiorcami wciąż panuje duże zaufanie: niewiele firm ubezpiecza należności czy sprawdza kontrahenta. Skoro ufają innym podmiotom, to tym bardziej darzą zaufaniem swoich pracowników — mówi Elwira Ostrowska-Graczyk, dyrektor biura ubezpieczeń finansowych PZU.