Inwestorzy Getin Holding nie dostaną dywidendy. Będą mieli natomiast okazję do zakupu akcji spółki. Pieniądze przydadzą się na przejęcia.
Getin Holding po przejęciu WBC poszukuje nowych możliwości inwestycyjnych — w Polsce i krajach regionu. Czy wystartuje po BPH, jeśli UCI pod naciskiem rządu wystawi go na sprzedaż?
— Gdybyśmy byli w stanie zorganizować tej wielkości finansowanie, to nie ukrywam, że chętnie widziałbym włączenie do naszej grupy BPH. Jednak z pełną pokorą podchodzę do możliwości inwestycyjnych holdingu — mówi Piotr Stępniak, prezes Getin Holding.
I zaraz dodaje, że ostateczną decyzję podejmie Leszek Czarnecki, inwestor strategiczny grupy, któremu ufa rynek, więc zapewne mógłby zgromadzić potrzebną kwotę.
— Przyznaję natomiast, że prowadzimy analizy kilku możliwości inwestycyjnych w Polsce i regionie, na razie są one jednak na tyle mało sprecyzowane, że nie chcę mówić, których spółek dotyczą. Nadal interesują nas firmy z rynku finansowego, działające w segmencie detalicznym lub mikro- i małych firm, bo na rozwoju w takich sektorach znamy się najlepiej — wyjaśnia Piotr Stępniak.
Chcą, ale nie dostaną
Równocześnie twierdzi, że ani WBC, ani Getin Bank nie są teraz na sprzedaż. Tym w ubiegłym tygodniu analitycy tłumaczyli gwałtowny wzrost kursu holdingu.
— Nie prowadzimy obecnie żadnych rozmów. Ale polski rynek finansowy cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów, więc nie dziwi mnie, że tego typu spekulacje powodują zwiększenie wyceny spółki, która jest na fali wzrostu. Docierają też do nas sygnały o zainteresowaniu inwestorów — przyznaje Piotr Stępniak.
Getin Bank ma pozostać w grupie. Do kiedy? O tym zdecyduje Leszek Czarnecki.
W WBC trwają porządki.
— Jesteśmy w trakcie przenoszenia aktywów i pasywów WBC do Getin Banku. Uzyska m.in. 28 placówek w regionach, gdzie do tej pory nie był obecny. Jego sieć wzrośnie do 150 placówek — wyjaśnia prezes.
Trudno powiedzieć, kiedy WBC połączy się z będącym w grupie pośrednikiem finansowym Open Finance. Najpierw Getin Holding musi kupić od pozostałych udziałowców brakujący pakiet (30 proc.).
— Chcemy zamknąć transakcję jak najszybciej, bo później będziemy musieli ustalić z WBC rynkową cenę, za jaką odkupi od nas Open Finance — podkreśla Piotr Stępniak.
Twierdzi, że WBC ma środki na tę transakcję — jego kapitał przekracza 200 mln zł.
Po fuzji powstanie bank specjalizujący się w pośrednictwie finansowym, którego oferta będzie oparta na produktach wielu instytucji finansowych, m.in. banków i funduszy inwestycyjnych. Piotr Stępniak podkreśla, że nie ma w planach łączenia pod szyldem WBC dwóch pozostałych należących do grupy pośredników — Fioletu i Powszechnego Domu Kredytowego.
— Te spółki specjalizują się tylko w kredytach — Fiolet w hipotecznych i gotówkowych, PDK jeszcze w samochodowych. Obsługują zdecydowanie niższy segment rynku niż Open Finance. Nie ma więc powodu do takiej fuzji, tym bardziej że nie widzimy nic złego w tym, że Fiolet z PDK konkurują między sobą — twierdzi Piotr Stępniak.
Kasa na zakupy
O konkurencji nie ma natomiast mowy w przypadku banków.
— Właśnie dlatego wprowadzamy dwie różne strategie rozwoju. W tym roku będziemy się koncentrowali na jeszcze bardziej efektywnej sprzedaży produktów Getin Banku. Chcemy tego dokonać m.in. przez współpracę z kolejnymi pośrednikami finansowymi. W przypadku WBC czeka nas rozwój placówek, produktów i doradców. W tym roku przekonamy się, czy nowy model biznesu (private banking dla klasy średniej) trafia w rynek — mówi Piotr Stępniak.
Ale na realizację celów potrzebny będzie kapitał — przede wszystkim na Getin Bank.
— Dlatego zaproponujemy pozostawienie całego zysku w spółce. Sądzę, że pod koniec lutego będziemy wiedzieli, jakiego wsparcia będzie potrzebował Getin Bank. Dodatkowy kapitał może też być nam potrzebny na przejęcia — zaznacza prezes.