To jasna i klarowna wizja przedstawiona przez Prezesa Polpharmy Markusa Siegera podczas konferencji Impact ’18. Największy polski producent leków zapowiada, że wyda na rozwój biotechnologii około 2 mld zł.

— Już wydaliśmy 700 mln zł, a w następnych latach przeznaczymy jeszcze 1,3 mld zł na rozwój produktów, infrastruktury badawczej i produkcyjnej — deklaruje Markus Sieger.
Kluczowy warunek rozwoju to kadry:
— Otwieramy nową fabrykę w Duchnicach pod Warszawą, gdzie zatrudnimy 500 osób, oraz rozbudowujemy ośrodek w Gdańsku. Dlatego chcemy powołać BioAkademię, która będzie kształciła pracowników, dawała im umiejętności praktyczne i przygotowywała ich do pracy w naszych placówkach. W Akademii przyszli naukowcy i pracownicy będą zdobywać przydatne umiejętności i wiedzę na najwyższym poziomie, której dziś brakuje w Polsce — mówi Sieger.
Z opinią, że absolwentom kierunków biotechnologicznych nie brakuje wiedzy, brakuje im natomiast praktycznych umiejętności, zgadza się Marcin Szumowski, prezes OncoArendi Therapeutics, jednej z nielicznych spółek z branży, notowanych na warszawskiej giełdzie.
— Ekosystem biotechnologiczny musi stawiać czoła licznym wyzwaniom, by doścignąć najlepszych na świecie. Nauka i jej praktyczny aspekt to podstawa ekosystemu, bez której rozwój nie jest możliwy — mówi Marcin Szumowski. Ale to tylko jeden z elementów układanki.
Wytyczanie trendów
— Patrząc na biotechnologię jako na globalny biznes, nie wyobrażam sobie sukcesu w tej dziedzinie bez współpracy rządu i firm. To układ naczyń połączonych. Jeżeli jedno nie działa, drugie nie ma szansy przetrwania — dodaje prezes OncoArendi Therapeutics.
Propozycją rządu są wirtualne instytuty badawcze, które mają przezwyciężyć problem niskiej efektywności transferu wyników badań naukowych do gospodarki i ograniczeń związanych z rozproszeniem najlepszych zespołów badawczych w Polsce. Ale ton nadawać powinni liderzy branży — uważa Jan Filip Staniłko, dyrektor Departamentu Innowacji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii.
— Każdy oczekuje wsparcia od rządu, ale my tak naprawdę uważamy, że takie firmy jak Polpharma i OncoArendi Therapeutics działają jak latarnia morska, a inne, mniejsze, powinny podążać za ich światłem — mówi Jan Filip Staniłko.
Wsparcie dla nauki
Według Markusa Siegera, rozwój przyspieszyć mogą klastry, które pozwoliłyby zwiększyć potencjał pojedynczych firm dzięki współpracy między przedsiębiorcami i bliskości ośrodków akademickich. Istotna jest również współpraca samych naukowców z przedsiębiorstwami (staże, doktoraty wdrożeniowe) oraz zachęcenie do powrotu z zagranicy tych naukowców, którzy wyjechali.
— Miejsca pracy o światowych standardach, możliwościach rozwoju i odpowiednim zapleczu finansowym to sposób na zatrzymanie talentów w kraju i wykorzystanie ich umiejętności — nie ma wątpliwości Markus Sieger.
— W takiej firmie jak Polpharma start-up może pracować ze świetnie wykwalifikowaną kadrą i daje to szanse wykonywania ważnej pracy w skali międzynarodowej, bez potrzeby wyjazdu za granicę — dodaje Jan Filip Staniłko.
— Ekosystem biotechnologiczny musi przede wszystkim generować przychód i zysk, ale także korzyści dla społeczeństwa. Trzeba stawiać sobie
ambitne cele do zrealizowania. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, ale wspólnie można stworzyć kompetencje w tej nowej dziedzinie — przekonuje Marcin Szumowski.
— Pracujemy nad rozwojem biotechnologii razem, bo to klucz do naszego wspólnego sukcesu. Widoczne są powiązania między nauką, biznesem i rządem, ale wymagają one jeszcze bardziej intensywnej współpracy — podsumowuje Markus Sieger.