Udziałowcy Polregio, czyli Agencja Rozwoju Przemysłu i samorządy wojewódzkie, uchwalili niedawno zmianę formy prawnej spółki. Największy polski przewoźnik kolejowy, obecnie sp. z o.o., może zostać spółką akcyjną.
- Taka forma m.in. lepiej zabezpieczy interesy właścicieli i pozwoli nam działać bardziej transparentnie – mówi Artur Martyniuk, prezes Polregio.
Będą też inne plusy. Przedstawiciele Polregio podkreślają, że spółce akcyjnej łatwiej będzie zdobyć finansowanie inwestycji, np. zabezpieczając akcjami emisję obligacji. Firma planuje wydać na zakup i modernizację taboru ponad 6 mld zł. Część funduszy może pozyskać z dotacji unijnych, ale musi także zabezpieczyć wkład własny. Artur Martyniuk podkreśla, że po przeprowadzeniu restrukturyzacji do przewoźnika już zgłaszają się banki skłonne dofinansować projekty taborowe. Polregio przygotowuje więc pierwszy przetarg na zakup 20 pojazdów z opcją na 50.

Nowy tabor ułatwi rywalizację z konkurencją
Spółka chce odnowić tabor m.in. dlatego, że za kilka lat spodziewa się wejścia konkurencji na krajowy rynek. Artur Martyniuk zakłada, że zagraniczne firmy wejdą przede wszystkim w segment przewozów dalekobieżnych, ale podmioty działające na tym rynku mogą dywersyfikować działalność na przewozy regionalne i konkurować z przewoźnikami takimi jak Polregio.
- Na dłuższą metę na rynku przewozów regionalnych potencjalni konkurenci nie będą w stanie działać bez rekompensat wypłacanych przez urzędy marszałkowskie. Naszą przewagę stanowi także własne zaplecze utrzymania taboru. Musimy go jednak wymienić i modernizować, by sprostać konkurencji i poprawić komfort jazdy pasażerów – podkreśla Artur Martyniuk.
UTK wymaga nowych certyfikatów po przekształceniu
Przygotowując się do inwestycji i zmiany formy prawnej, Polregio musi się zmierzyć z wyzwaniem regulacyjnym. Urząd Transportu Kolejowego (UTK) uważa, że po przekształceniu Polregio nie będzie mogło działać, nie uzyskawszy nowych certyfikatów bezpieczeństwa.
- Po przekształceniu ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną, certyfikat bezpieczeństwa nie przechodzi na nowo utworzony podmiot i jest on zobowiązany do złożenia wniosku o wydanie nowego uprawnienia. Jednolity certyfikat bezpieczeństwa to dokument potwierdzający ustanowienie przez przewoźnika kolejowego systemu zarządzania bezpieczeństwem i możliwość bezpiecznego prowadzenia działalności. Prezes UTK, przyznając certyfikat, ocenia elementy organizacyjne przedsiębiorcy, przyjęte systemy zarządzania, kompetencje pracowników lub rozwiązania organizacyjne. Decyzje są wydawane każdorazowo na rzecz indywidualnie oznaczonego podmiotu. W przypadku łączenia lub podziału spółek zmianie ulega stan faktyczny i prawny dotyczący wewnętrznych procedur odnoszących się do szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Podobnie jest w przypadku zmiany formy prawnej przedsiębiorcy, która następuje w drodze przekształcenia – informuje Tomasz Frankowski, rzecznik UTK.
Prawnicy przewoźnika są innego zdania - twierdzą, że po zmianie formy spółka będzie kontynuowała działalność poprzedniczki, więc nie potrzebuje nowych zezwoleń.
- Zgodnie z przepisami oraz orzeczeniami NSA zmiana formy prawnej przedsiębiorstwa nie oznacza powołania nowej spółki, lecz kontynuację działalności przez dotychczas funkcjonujący podmiot – twierdzi Marcin Krakowiak, partner w kancelarii DZP.
UTK również powołuje się na orzecznictwo, np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) z 19 marca 2019 r. oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 25 kwietnia 2016 r.
- Stanowisko urzędu potwierdza również decyzja z 26 kwietnia 2019 r., stanowiąca interpretację indywidualną prezesa UTK, opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej – zaznacza Tomasz Frankowski.
W jednym ze stanowisk opublikowanych na stronie internetowej regulator przyznaje, że zgodnie z Kodeksem spółek handlowych firma przekształcona pozostaje podmiotem zezwoleń, koncesji oraz ulg, które zostały przyznane jej przed zmianą formy prawnej, „chyba że ustawa lub decyzja o udzieleniu zezwolenia, koncesji albo ulgi stanowi inaczej”. Powołuje się jednak również na ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym, twierdząc, że skoro przekształcenie spółki powoduje wykreślenie jej z rejestru, to znaczy, że powstaje nowy podmiot, mający obowiązek wystąpić o nowe certyfikaty.
To nie tylko akademicki problem - sprawa ma wymiar praktyczny. Nie wiadomo, jak powinna przebiegać procedura ubiegania się przez Polregio o nowe certyfikaty. Czy spółka może o nie wystąpić dopiero po przekształceniu? Odpowiedź twierdząca oznaczałaby komunikacyjny paraliż na bezprecedensową skalę - nawet gdyby w grę wchodziło zatrzymanie pociągów tylko na kilka godzin.
Polregio liczy na porozumienie z regulatorem.
- Bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze, dlatego szanujemy rolę i działania UTK. Wszyscy mają jednak świadomość, że nie możemy zawiesić kursów na kilka dni, wierzę więc, że wkrótce wypracujemy „mapę drogową” pozwalającą na osiągnięcie porozumienia – mówi Artur Martyniuk.