Polregio, największy krajowy przewoźnik kolejowy, kontrolujący 27 proc. rynku, przewiózł w 2020 r. 55,7 mln osób, o 37 proc. mniej niż w poprzednim. Spadek wynika z zamknięcia gospodarki z powodu pandemii COVID-19. Mimo to spółce udało się nawet nieco zwiększyć przychody. W ubiegłym roku sięgnęły prawie 1,5 mld zł, wobec 1,46 mld zł w 2019 r. Zysk netto spadł z 29,4 mln zł w 2019 r. do 23 mln zł. Zadłużenie finansowe zmniejszyło się o ponad 30 mln zł, a koszt działalności gospodarczej o 11 mln zł.
— Dodatni wynik finansowy wypracowaliśmy dzięki efektywnemu zarządzaniu, mobilizacji pracowników, wsparciu właściciela — Agencji Rozwoju Przemysłu — dobrej współpracy z samorządami województw oraz stroną społeczną — mówi Artur Martyniuk, prezes Polregio.
Umowy z marszałkami województw, dotyczące m.in. organizacji i finansowania przewozu pasażerów, były istotne np. dla utrzymania poziomu przychodów.
— Dobrze, że mimo pandemii i spadku liczby pasażerów Polregio utrzymało wyniki na wysokim poziomie. Oczywiście spora w tym zasługa dodatkowych funduszy z tarczy antykryzysowej i dotacji przekazywanych przez marszałków województw za świadczenie usług służby publicznej. Mechanizmy, które miały zrekompensować spadek sprzedaży biletów, w tym przypadku zadziałały prawidłowo. Trudniejsze jest to w regionach, w których więcej przychodów pochodzi ze sprzedaży biletów, bo tam spadek przewozów bezpośrednio przekłada się na sprzedaż i rekompensaty związane z pandemią muszą być wyższe — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.
Przewoźnik nie podaje udziału dofinansowania w przychodach, w poprzednich latach stanowiło ono mniej więcej dwie trzecie.

Umowy z samorządami będą kluczowe dla realizacji usług przewozowych Polregio także w następnych latach. Spółka podpisała niedawno z władzami 14 województw kontrakty na obsługę połączeń o wartości 9 mld zł. Niektóre zapewnią jej zlecenia i stabilizację finansową nawet na 10 lat.
— Przed nami ogromne wyzwanie modernizacji i wymiany taboru na nowoczesny, nad czym pracujemy. Do Krajowego Planu Odbudowy złożyliśmy wnioski dotyczące zakupu i modernizacji taboru na ponad 6 mld zł. Nowy tabor umożliwi nam, we współpracy z samorządami, rozbudowanie siatki oraz częstotliwości połączeń — mówi Artur Martyniuk.
Spółka zakłada, że po zwalczeniu pandemii liczba pasażerów znów zacznie rosnąć.