Polsat zarabia, TVN rośnie. A TVP?

Magdalena Wierzchowska
01-06-2006, 00:00

Pod względem efektywności Polsat nokautuje rywali. Ale to TVN imponuje wzrostem przychodów: przegonił Polsat, teraz goni TVP.

Zebrane przez nas skonsolidowane wyniki finansowe trzech największych stacji telewizyjnych za pierwszy kwartał są zaskakujące. Głównie za sprawą stacji Zygmunta Solorza-Żaka. Jego telewizja miała w pierwszym kwartale 53,4 mln zł zysku netto, a na poziomie skonsolidowanym nawet 71,1 mln zł. To prawie o jedną trzecią więcej niż zanotował w tym samym czasie jej największy komercyjny konkurent — TVN, choć mniej niż wykazała w pierwszym kwartale telewizja publiczna.

Abonament zawyża

Wysoki zysk telewizji publicznej na poziomie 86 mln zł to prawie tyle samo, ile TVP zarobiła na czysto w całym 2005 r. Ale to złudnie wysoki wynik — w całym 2006 r. telewizja publiczna chce zarobić 37,4 mln zł. Chodzi o to, że w pierwszym kwartale TVP zbiera stosunkowo dużo wpływów abonamentowych (w tym roku było to 184 mln zł), co sztucznie zawyża wynik netto w tym okresie.

Patrząc na przychody stacji telewizyjnych, widać wyraźną przewagę Telewizji Polskiej — zebrała 472,5 mln zł, dystansując grupę TVN, na której konta wpłynęło 236 mln zł. Ale sytuacja nie wygląda już tak różowo, jeśli odejmiemy przychody z abonamentu — wtedy okazuje się, że wpływy reklamowe telewizji publicznej wyniosły około 250 mln zł, niewiele więcej niż TVN. Na szarym końcu tej statystyki plasuje się Polsat z 186,2 mln zł przychodów grupy i 155,6 mln zł samej stacji. TVN, który niedawno przegonił Polsat, wkrótce zacznie dobierać się do skóry telewizji publicznej, bo ta pod nowym zarządem może tracić udziały rynkowe.

Rekordowa rentowność

Dzięki wysokim zyskom Polsat ma najwyższe wskaźniki efektywności — rentowność netto wynosi aż 38 proc., podczas gdy w TVN jest to 21 proc., a w TVP — 18 proc.

— Wzrost rentowności i zysku wynika ze sposobu gospodarowania finansami firmy i poszukiwania efektywności kosztowej — mówi Eryk Walkiewicz, członek zarządu Polsatu ds. finansowych.

Jednak ta moneta ma też drugą stronę — analitycy zarzucają Polsatowi, że zbyt mało inwestuje w program, czego skutkiem jest statyczny, a nawet lekko spadający wskaźnik udziału w oglądalności. Nie zaskakuje więc fakt, że Polsat, który do niedawna mienił się największą stacją komercyjną, utracił pozycję na rzecz TVN.

Mało, czyli wydajnie

Polsat bryluje, jeśli popatrzymy na wskaźniki rentowności uwzględniające liczbę pracowników. Stacja Zygmunta Solorza-Żaka zatrudnia najmniej osób spośród trzech badanych, choć należy zaznaczyć, że statystyki są niepełne, bo nie uwzględniają licznych współpracowników stacji telewizyjnych, których nie zatrudniają na podstawie umowy o pracę, chcąc zaoszczędzić na kosztach.

Polsat potrzebuje jedynie 32 pracowników, by uzyskać 1 proc. udziałów rynkowych, jeśli chodzi o oglądalność. TVN potrzebuje o pięć osób więcej. Wyraźnie odstaje tutaj telewizja publiczna, która musi zatrudnić aż 68 osób, by osiągnąć ten sam wskaźnik. Przerosty kadrowe w TVP nie są tajemnicą — stacja zatrudnia 4,8 tys. osób, z tego w oddziale głównym 3,2 tys., a 1,6 tys. w oddziałach terenowych.

Inny wskaźnik rentowności, pokazujący, jaka wysokość przychodów przypadała w pierwszym kwartale tego roku na jednego pracownika, daje pierwszeństwo TVN. Jeden pracownik stacji Piotra Waltera zarobił 389 tys. zł. W Polsacie niewiele mniej, bo 355 tys. zł. Znów wyraźnie odstaje telewizja publiczna, w której wskaźnik przychodów przypadających na jedną osobę wynosi zaledwie 99 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polsat zarabia, TVN rośnie. A TVP?