Polscy inwestorzy chcieli kupić akcje BA CA

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-05-23 00:00

Krajowi inwestorzy byli gotowi kupić aż jedną czwartą akcji z całej oferty publicznej Banku Austria Creditanstalt. O tym, że do polskiej części transakcji w ogóle nie dojdzie, zdecydowała podobno postawa Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego.

Na początku lipca niemiecki bank HVB sprzeda w ofercie publicznej 25 proc. akcji Banku Austria Creditanstalt (BA CA), po to, by zmniejszyć skutki złych kredytów we własnym portfelu. Jeszcze kilka dni temu w grę wchodziło przeprowadzenie części tej oferty także w Polsce i wprowadzenie akcji BA CA na giełdę warszawską. Ten plan jest już nieaktualny — akcje trafią tylko na giełdę w Wiedniu.

Tymczasem polskie instytucje finansowe, którym od dawna brakuje dużych ofert publicznych, były bardzo zainteresowane akcjami BA CA. Według nieoficjalnych informacji, OFE, fundusze inwestycyjne, ubezpieczyciele (m.in. PZU Życie) zgłosiły popyt na papiery warte 1mld zł, czyli około jedną czwartą całej emisji.

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) nie widziała przeszkód, by akcje BA CA były notowane w Warszawie. Jednak z tego co udało nam się ustalić, w KPWiG doszło jedynie do wstępnych rozmów w tej sprawie.

— Tryb załatwiania tej sprawy przez Niemców budzi wiele wątpliwości. Skoro nie złożyli prospektu w KPWiG, to znaczy, że nie mieli sprecyzowanych planów — mówi nasz rozmówca, zbliżony do KPWiG.

Wtorkowy „Financial Times Deutschland” doniósł, że powodem rezygnacji z wejścia na polską giełdę miały być komplikacje prawne. Według polskiej prasy, także doradca Niemców — bank JP Morgan — miał im odradzać takie rozwiązanie.

Z naszych informacji wynika, że powód był inny.

— Niemcy spotkali się z chłodną reakcją Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego (GINB), który obawiał się, że wejście na rynek BA CA spowoduje wycofanie się inwestorów z akcji należącego do tej samej grupy HVB polskiego banku BPH PBK — twierdzi nasz informator.

Według niego, GINB nie zgodził się także na proponowane przez Niemców wycofanie BPH PBK z obrotu publicznego i zastąpienie jego walorów akcjami BA CA.

Wczoraj GINB nie odpowiedział na nasze pytanie w tej sprawie.

KPWiG wystąpiła z listem do Niemców o wyjaśnienie sprawy. Tym bardziej że kwestia notowań wzbudziła już wiele emocji inwestorów.

— Wolałbym, żeby na GPW notowana była jedna spółka z danej grupy, bo to ułatwia inwestorom decyzje i nie powoduje przerzucania zainteresowania pomiędzy spółkami jednego holdingu — mówi Marek Kuczalski, zarządzający aktywami w TU Allianz.

Uważa on, że wprowadzenie akcji BA CA na GPW ożywiłoby naszą giełdę i spowodowało napływ na nią nowych inwestorów.

— Zazwyczaj wprowadzenie akcji spółki matki na ten sam parkiet powoduje odpływ inwestorów ze spółki córki. Jednak BPH PBK to duży bank, więc nie sądzę, by tak się stało w tym przypadku — mówi Konrad Łapiński, zarządzający aktywami w TFI Skarbiec.

Dla niego walory BA CA byłyby bardzo interesujące, choć oczywiście wszystko zależy od ich ceny emisyjnej.