Polscy twórcy potrzebują rzemiosła

opublikowano: 19-03-2021, 06:30

Andrzej Muszyński, prezes ATM Grupy, opowiada o kręceniu seriali w czasie pandemii oraz o tym, jak praca przy niskobudżetowych dokudramach pomaga w robieniu produkcji premium.

C„PB’’: Co pandemia zmieniła w działalności waszej firmy?

Andrzej Muszyński: Z pandemią zmagamy się od roku i chyba wszyscy mamy jej dosyć. To, co wydarzyło się rok temu, zatrzęsło całym przemysłem, nie tylko zresztą naszym. Pod koniec marca zaczęliśmy wygaszać wszystkie produkcje, bo nie byliśmy w stanie wziąć odpowiedzialności za wszystkich ludzi, którzy przy nich pracowali. Jedynym wyjściem było wstrzymanie produkcji i opracowanie procedur po konsultacji z lekarzami. Z nadawcami i innymi producentami próbowaliśmy wymyślić sposób na bezpieczne kontynuowanie produkcji. To trwało kilka miesięcy. Na początku wakacji zaczęliśmy wracać na plan — przy ograniczonej liczbie osób, bez statystów itp. Temat tak naprawdę do dziś nie jest całkiem ogarnięty — wciąż nie możemy być pewni, że praca pójdzie zgodnie z planem i terminami.

Czy są produkcje, z których ze względu na pandemię musieliście zrezygnować albo pomysł na nie powstał dopiero w czasie lockdownu i były realizowane już w nowej formule?

Zrezygnowaliśmy z realizacji filmów fabularnych, które mieliśmy zaplanowane na zeszły rok. Jednym z nich była komedia romantyczna — sceny wymagają intymności od bohaterów, przytulania, pocałunków, więc baliśmy się, że naturalny lęk przed kontaktem przełoży się na naturalność filmu. Czy pandemia nas zainspirowała do tworzenia jakichś fabuł? Jestem przeciwnikiem podnoszenia tego tematu. Myślę, że jak wyjdziemy z pandemii, to nie będziemy chcieli o niej pamiętać i oglądać thrillerów o strachu i izolacji. Będziemy przede wszystkim chcieli się bawić i oddychać.

Produkujecie masowo oglądane seriale w Polsce, takie jak „Ojciec Mateusz”, „Pierwsza miłość”, „Lombard” czy „Świat według Kiepskich”, a jednocześnie macie na koncie produkcje dla Netfliksa, np. „W głębi lasu”. Taki rozstrzał będzie zachowany?

Kierunek premium i własne produkcje fabularne to od kilku lat nasz priorytet. Mam nadzieję, że niebawem będę mógł ujawnić kolejne projekty dla nowych nadawców VOD, którzy do Polski z zamówieniami jeszcze nie trafili. Chcemy być studiem zaspokajającym wszystkie potrzeby i realizować programy trafiające do różnej widowni. Produkujemy z jednej strony seriale typu scripted docu, które są najlepiej oglądanymi serialami w telewizjach takich jak TV4 czy Puls. Z drugiej produkujemy seriale takie jak netfliksowe „W głębi lasu”, przy którym współpracowaliśmy z autorem Harlanem Cobenem, czy „Watahę” dla HBO, chyba najbardziej ikoniczny polski serial z dużą widownią zagraniczną.

Praca przy niskobudżetowych produkcjach do czegoś się przydaje?

Mamy na polskim rynku duży problem z rzemiosłem. Polskie i w ogóle europejskie kino wyrastało z pnia kina autorskiego. Często dostajemy więc scenariusze, które nie trzymają się podręcznikowych reguł. Gdy rozmawiamy o tym ze scenarzystami, to okazuje się, że według nich to, co tworzą, jest wyjątkową ekspresją ich wyobraźni i nie powinno podlegać żadnym regułom. Moim zdaniem, żeby łamać reguły, to najpierw należy je znać. Stosujemy więc często w przypadku zdolnych scenarzystów, w których wierzymy, taką strategię, że przepuszczamy ich przez napisanie 100 odcinków scripted docu. Proszę mi uwierzyć: jak ktoś pracuje w takiej dyscyplinie, że może posłużyć się tylko ograniczonym zestawem aktorów i lokacji, a aktorzy często są nieprofesjonalni i trzeba im wyraźnie rozpisać emocje, to jest to dla niego świetna szkoła rzemiosła i po jej ukończeniu może przejść półkę wyżej do telewizyjnego prime time’u.

Rozmawiał Marcel Zatoński

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

W tym tygodniu: Rzuć wszystko i oglądaj seriale

goście: Joanna Kopeć — Nielsen Media, Andrzej Muszyński — ATM Grupa, Bogusław Kisielewski — Kino Polska TV, prof. Wiesław Godzic — SWPS, Marta Wawrzyn — Serialowa.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane