WARSZAWA (Reuters) - Polska będzie chciała otrzymać pełne fundusze pomocowe z Unii Europejskiej za cały rok 2004, nawet jeśli poszerzenie bloku o 10 nowych krajów nastąpi później niż 1 stycznia 2004 roku, powiedział w czwartek w radiu publicznym minister finansów Grzegorz Kołodko.
"My zabiegamy o to, aby te transfery środków z Unii Europejskiej do naszej gospodarki były na skalę taką, jaka wynikałaby z członkostwa przez cały rok" - powiedział w czwartkowych Sygnałach Dnia Kołodko.
Ostatnio Komisarz ds. Poszerzenia, Guenter Verheugen zasugerował, że rozszerzenie Unii Europejskiej mogłoby się nieco opóźnić co dałoby parlamentom krajów "15" więcej czasu na ratyfikację traktatów akcesyjnych.
Poszerzenia miałoby dokonać się nie później niż na początku czerwca 2004 roku, tak by nowe kraje członkowskie mogły wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W czwartek Verheugen spotka się w Warszawie z premierem Leszkiem Millerem.
"W naszej strategii negocjacyjnej i strategii rozwoju polskiej gospodarki przyjmujemy, że będzie to (wejście do UE) na początku 2004 roku, ale najważniejsze jest aby zmaksymalizować korzyści stąd płynące i zminimalizować koszty, które temu towarzyszą" - powiedział Kołodko.
"Należy wchodzić do UE w tym momencie w którym to będzie dla Polski najbardziej korzystne" - dodał.
Według unijnych dyplomatów opóźnienie poszerzenia o kilka miesięcy byłoby korzystne dla państw kandydackich, ponieważ zmniejszyłoby wartość ich składki do unijnego budżetu. Równocześnie pomoc finansowa przewidziana przez UE na 2004 rok nie uległaby zmianie.
Zgodnie z unijnym prawem kraje członkowskie płacą składkę w miesięcznych równych ratach. Jeżeli Polska weszłaby do UE 1 maja, a nie 1 stycznia 2004, zaoszczędziłaby około 800 milionów euro.
"Niepokoi mnie akurat może nie to, że może zabraknąć w budżecie pieniędzy (na miesięczną składkę do UE), niepokoi mnie to jak konsolidować finanse publiczne i jak zmniejszać stopień ich niezrównoważenia" - powiedział Kołodko.
Kołodko i inni ministrowie finansów z państw kandydujących do UE ostrzegli ostatnio Brukselę, że z powodu kosztów poszerzenia mogą mieć kłopoty ze zrównoważeniem budżetów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))