Polska gospodarka potrzebuje szybko silnego impulsu

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 18-07-2001, 16:55

Produkcja była w czerwcu o 2,8 proc. niższa w porównaniu z majem i o 4,8 proc. mniejsza niż w czerwcu 2001 r. Ekonomiści twierdzą, że jest to potwierdzenie zagrożeń recesyjnych w polskiej gospodarce. Argumentem za tą tezą jest mniejszy od oczekiwanego wzrost cen producentów. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w czerwcu były niższe niż w maju o 0,4 proc. – podał GUS. Oznacza to roczny wzrost indeksu cen producentów (PPI) o 0,9 proc. Rynek oczekiwał najmniej 1,6 proc. wzrostu.

- Recesja w popycie krajowym przełożyła się już na spadek inwestycji, ten zaś spowodował, że jesteśmy bliscy recesji w przemyśle – tłumaczy Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Jego zdaniem zarówno dynamika produkcji, jak i ceny producentów, potwierdzają recesyjne tendencje w gospodarce, będące następstwem stosowanej ostatnich miesiącach niekorzystnej kombinacji polityki fiskalnej i pieniężnej.

- RPP stosuje nadmiernie restrykcyjną politykę pieniężną. Z kolei pod koniec zeszłego roku rząd studził gospodarkę budżetem. Na to nałożył się kryzys na całym świecie, w konsekwencji którego w drugim kwartale mieliśmy recesję – twierdzi Mirosław Gronicki.

Z teorią o niekorzystnym „policy-mix” zgadza się Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego. Jej zdaniem winę za taki stan rzeczy poniosi przede wszystkim rząd.

- Przez wiele lat nie uzdrowiono finansów publicznych, przez co RPP musiała stosować bardziej restrykcyjną politykę w celu zapewnienia stabilności polskiej gospodarce. To odbiło się na popycie wewnętrznym, ten zaś negatywnie wpłynął na produkcję – uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Jej zdaniem tendencje recesyjne w polskiej gospodarce widoczne były od wielu miesięcy, dotąd jednak wszyscy odrzucali możliwość recesji, podpierając się książkową teorią, według której recesją to dwa kolejne kwartały ujemnej dynamiki PKB.

- W Polsce jednak wzrost PKB poniżej 3 proc. traktować należy jak recesję. Słabe wyniki produkcji pokazują to dobitnie – uważa ekonomistka Banku Handlowego.

Analitycy są zgodni – polska gospodarka potrzebuje silnego impulsu. Wszyscy wymieniają jeden – kolejne obniżki stóp procentowych.

- Im wcześniej, tym lepiej – mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Przypomina jednak, że w świetle problemów budżetu RPP może nie zdecydować się na redukcje stóp już podczas kończącego się w piątek posiedzenia.

- W takim razie będziemy mieli presję na kolejne zwiększenie deficytu budżetowego – ostrzega Mirosław Gronicki.

Wiktor Krzyżanowski, w.krzyzanowski@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska gospodarka potrzebuje szybko silnego impulsu