Polska gospodarka ruszyła do przodu

Marek Matusiak
opublikowano: 1999-05-04 00:00

Polska gospodarka ruszyła do przodu

Potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia. Oficjalny stan polskiej gospodarki po pierwszym kwartale 1999 roku przedstawiony przez Główny Urząd Statystyczny okazał się lepszy niż można było przypuszczać po analizie wyników lutego. Przede wszystkim po wyraźnym osłabieniu dynamiki w czwartym kwartale 1998 roku i dwóch pierwszych miesiącach tego roku, w marcu odnotowano wzrost produkcji sprzedanej przemysłu (o 3,5 proc.) i budownictwa (o 1,1 proc.) w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jeśli wzrost ten potwierdzi się w kolejnych miesiącach, oznaczać to może większy od zakładanego wzrost produktu krajowego brutto.

MIMO niewielkiego wzrostu w stosunku do lutego, w marcu utrzymał się niski poziom inflacji. W okresie pierwszego kwartału ceny towarów i usług konsumpcyjnych rosły znacznie wolniej niż przed rokiem (o 3,1 proc. wobec 5,5 proc.). Według ocen specjalistów, roczny wskaźnik inflacji (grudzień do grudnia) może być wyraźnie niższy od 8,1 proc. zapisanych w ustawie budżetowej.

OBA te statystycznie potwierdzone fakty dają powód do optymizmu. Nie jest to jednak — czemu często dajemy wyraz — kres społecznych i gospodarczych kłopotów. Obok pozytywów nadal występuje bowiem wiele zjawisk negatywnych, którym trudno się przeciwstawić.

PRZEDE WSZYSTKIM martwi sytuacja na rynku pracy. Wprawdzie skala obserwowanego od września ubiegłego roku wzrostu rejestrowanego bezrobocia była w marcu znacznie niższa niż w czterech poprzednich miesiącach, jednak liczba bezrobotnych wzrosła w I kwartale o prawie 340 tys. osób, a stopa bezrobocia, po raz pierwszy od dwóch lat, przekroczyła 12 proc. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku zmniejszyła się liczba ofert pracy, zwiększyła się natomiast skala deklaracji zwolnień grupowych.Kolejną kwestią wywołującą zaniepokojenie jest bardzo wysoki deficyt budżetu państwa — po trzech miesiącach przekroczył on 70 proc. kwoty założonej w ustawie budżetowej na cały rok, co wynika z niższego zaawansowania dochodów niż wydatków.

RÓWNOCZEŚNIE utrzymała się trudna sytuacja produkcyjno-rynkowa w rolnictwie. W I kwartale, przy nadwyżkach podaży, pogłębił się spadek cen większości podstawowych produktów rolnych w stosunku do analogicznego okresu 1998 roku. Przy pasywnej postawie rządu grozi to kolejną falą chłopskich, w dużej mierze uzasadnionych, protestów.

Omawiając problemy bieżące nie sposób ustrzec się jeszcze jednej uwagi porządkowej. Otóż marcowy wzrost produkcji sprzedanej przemysłu i budownictwa nie oznacza, iż w skali całego kwartału sytuacja została opanowana. Nadal bowiem w stosunku do stanu sprzed roku produkcja przemysłu była niższa o 3,1 proc., a budownictwa o 0,8 proc.

Niezależnie od problemów wewnętrznych, gospodarki wszystkich bez wyjątku krajów narażone są na negatywne skutki zewnętrznych odprysków ekonomicznych. Kryzys azjatycki — jak należy sądzić — ma się ku końcowi, ale nadal jest sporo źródeł zapalnych na świecie. Dziś tak naprawdę jeszcze nie wiadomo, jakie reperkusje gospodarcze przyniesie konflikt bałkański, co wbrew pozorom może mieć bezpośredni wpływ na kształtowanie się polskich przemian gospodarczych. Nie można też wykluczyć, że ponownie pogarszająca się sytuacja ekonomiczna Rosji zaowocuje dalszym osłabieniem tempa wzajemnej wymiany handlowej, co miałoby wpływ na dynamikę wzrostu naszego produktu krajowego brutto.

TAK WIĘC — reasumując — wprawdzie prognoza krótkookresowa wskazuje na wyraźne osłabienie efektów schładzania polskiej gospodarki i odbudowę możliwości przyspieszenia jej wzrostu, jednak istnieją na tej drodze realne zagrożenia, z którymi bezwzględnie trzeba się liczyć.