NBP odrzuca wielomiliardową pomoc finansową
Takiego przyjęcia
w Warszawie szef MFW nie
mógł się spodziewać. Na
jego oczach bank centralny
pokłócił się z rządem.
Dominique Strauss-Kahn, szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przyjechał wczoraj z pierwszą oficjalną wizytą do Polski. I od razu poznał uroki polskiej polityki gospodarczej. W sprawie wartej 60 mld zł od rządu usłyszał "tak", w banku centralnym — zdecydowane "nie".
Chodzi o tzw. elastyczną linię kredytową (FCL) — instrument MFW umożliwiający w razie potrzeby zwiększenie rezerw Narodowego Banku Polskiego (NBP) o 20,5 mld USD. Rok temu taką roczną współpracę wynegocjował z funduszem rząd, co uspokoiło targanego konwulsjami złotego. Umowa jednak wkrótce wygasa i szef MFW przyjechał do Warszawy, żeby ustalić, co dalej. Rano Dominique Strauss-Kahn usłyszał od Sławomira Skrzypka, prezesa NBP, że Polska nie potrzebuje już pomocy MFW.
— Sytuacja polskiej gospodarki i systemu finansowego jest na tyle dobra, że Polska może przejść z grona państw, którym MFW udziela wsparcia, do grona tych, które pomagają innym — argumentował zarząd NBP w komunikacie.
Szef MFW nie może jednak uznać wizyty w Polsce za owocną. Kilka godzin później na spotkaniu w Kancelarii Premiera usłyszał od Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego, ministra finansów, że Polska potrzebuje FCL i będzie ubiegać się o jej przedłużenie.
— Dzisiejsza sytuacja gospodarcza na świecie jest zupełnie inna niż ta sprzed roku, ale daleko nam do zrównoważonego wzrostu światowej gospodarki. Wystarczy wspomnieć sytuację Grecji. W ciągu najbliższych miesięcy czeka nas jeszcze wiele zawirowań — tłumaczył Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów.
Ekonomiści nie kryją zażenowania.
— Nie wiem, po co politycy wciągają MFW do wewnętrznych rozgrywek. To nie pomaga opinii o Polsce. Zgadzam się jednak ze stanowiskiem rządu. Sytuacja nadal jest zbyt niepewna, zwłaszcza po ostatnim zamieszaniu w finansach publicznych strefy euro. Zerwanie linii kredytowej rynki mogą odebrać jako przesadną pewność siebie — uważa Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku.
Jeśli jednak NBP nie zmieni zdania, FCL zostanie zerwana. Bez zgody banku centralnego porozumienie z MFW nie może być zawarte.