Polska Maria ratuje światową medycynę

Alina Treptow
opublikowano: 2012-12-03 00:00

Awaria holenderskiego reaktora jądrowego mogła doprowadzić do kryzysu w radiofarmacji. Z pomocą przyszedł reaktor ze Świerku

Maria jest dzisiaj bohaterką dla pacjentów z całego świata, zmagających się m.in. z chorobami nowotworowymi. Nie jest ani lekarką, ani znanym naukowcem. To jądrowy reaktor badawczy w podwarszawskim Świerku. Polski ośrodek zwiększa właśnie produkcję specjalnego izotopu, wykorzystywanego w produkcji radiofarmaceutyków (służą m.in. do wczesnego wykrywania nowotworów), zapobiegając światowemu kryzysowi w medycynie nuklearnej. Maria przejęła obowiązki reaktora z Petten w Holandii.

W połowie listopada 2012 r. tamtejszy dozór jądrowy nakazał jego wyłączenie z powodu nieprawidłowości. Taka decyzja to zła wiadomość dla szpitali onkologicznych, które mogą mieć problemy z dostawami leków. Covident, światowa firma farmaceutyczna, poprosiła więc o pomoc polskich naukowców ze Świerku.

— Dla pacjentów chorych na raka każdy dzień zwłoki w terapii jest na wagę życia. Musieliśmy pomóc. Nie mogliśmy więc podjąć innej decyzji — podkreśla prof. Grzegorz Wrochna, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Mimo że polski ośrodek na co dzień nie produkuje tego izotopu na dużą skalę, świetnie daje sobie radę z niespodziewanym wyzwaniem. W ostatnich tygodniach zapewnił bezpieczeństwo dostaw, które pozwalają na przeprowadzenie około 300 tys. procedur medycznych. Liczba może być jeszcze większa, ponieważ nie wiadomo, kiedy holenderski reaktor wróci do życia. — Dostawy z Polski trafią do odbiorców z Europy, USA i Dalekiego Wschodu — mówi prof. Grzegorz Wrochna.

To nie pierwszy przypadek, kiedy polscy naukowcy ratują światową medycynę jądrową. Podobnie zdarzyło się w 2007 r. w Kanadzie i na przełomie lat 2009/10 w Holandii. Przerwa w produkcji wywołała kryzys na rynku medycznym, na świecie działa zaledwie osiem tego typu ośrodków (pięć w Europie).

Radiofarmaceutyki

Dzięki nim można diagnozować wczesne postaci nowotworów lub przerzutów, niemożliwych do wykrycia innymi metodami. To najnowsza metoda stosowana na świecie na dużą skalę od 2006 r. Za granicą wykorzystuje się ją też w kardiologii. W Polsce radiofarmaceutyki od kilku miesięcy produkuje warszawski Synektik. W ciągu najbliższych miesięcy będzie je wytwarzał również Voxel.