Polska miodem płynąca

Miód zyskuje coraz więcej amatorów, ale producentom wciąż ciasno w niszy. Huzar ma pomysł, jak ją poszerzyć

Spożycie miodu rośnie, ale warto, by wkraczał również w inne spożywcze kategorie, nawet na rynek winiarski — przekonuje Huzar, do którego należy największy w Polsce zakład konfekcjonujący miód.

Fot. iStock
Fot. iStock
None
None

Pewny wzrost

— Miód ma świetną prasę. Wielu producentów, nie tylko żywności, podpiera się miodem jako dodatkiem nobilitującym ich wyroby. Oczywiście nie jest to produkt pierwszej potrzeby, więc jego spożycie nigdy nie będzie mogło równać się z wynikami podstawowych produktów spożywczych, ale najważniejsze, że ma tendencję rosnącą. Dzisiaj to około 0,6 kg na osobę wobec 0,4 kg przed kilkoma laty — wciąż jednak niewiele wobec 2 kg spożywanych przez Niemców czy 3 kg przez Greków — mówi Stanisław Florczyk, prezes Huzara.

Tadeusz Sabat, prezes Polskiego Związku Pszcze-larskiego (PZP), podkreśla, że dobrą prasę miód ma także wśród lekarzy, a Polacy coraz częściej pytają o apiterapię, czyli leczenie produktami pszczelimi. W promocję spożycia miodu ma się zaangażować również Unia Europejska.

— Za dwa lata chcemy ruszyć z wielką kampanią promocyjną w szkołach i przedszkolach w całej UE. Obecnie dzieci uczą się jeść owoce czy pić mleko, chcemy do tego dołożyć miód. To projekt szeroko dyskutowany na forum unijnym — na zjeździe związków pszczelarskich w listopadzie powinna zapaść ostateczne decyzja — zapowiada Tadeusz Sabat.

Miodowe innowacje

Zarządzana przez Stanisława Florczyka spółka skupuje rocznie 5,5 tys. ton miodu. Część sprzedaje zakładom przemysłowym i eksportuje, a około 4 tys. ton pakuje w 10 mln słoików i wysyła na sklepowe półki. Ze sprzedaży w kraju pochodzą dwie trzecie z około 80 mln zł obrotów firmy.

— Rynek detaliczny miodu jest mały, bo co najmniej 60 proc. produkcji sprzedają pszczelarze przy pasiekach, drogach itp. Sprzedawany w sklepach miód to około 120 mln zł. Dlatego wszelakimi sposobami trzeba ten segment powiększać — twierdzi Stanisław Florczyk. Huzar realizuje ten cel na trzy sposoby — przez miody kremowane, kremy miodowe i miody pitne.

— Miody kremowane, czyli miody o konsystencji wygodnej do smarowania, nie są u nas jeszcze szeroko znane. W Niemczech natomiast stanowią połowę miodowego rynku. Świetnie nadają się do smarowania pieczywa, ciast itp. Wierzymy, że Polacy też je docenią — mówi szef Huzara.

Tłumaczy, że w miodowej kategorii trudno wymyślić coś nowego, m.in. ze względu na bardzo szczegółowe przepisy, które definiują, co można nazywać miodem. Dlatego w jego firmie wymyślono nie miód, ale kremy miodowe, które niedawno zadebiutowały w sklepach.

— Dla niektórych miód ma zbyt słodki i mdły smak, więc po niego nie sięgają. Mamy dla nich więc mieszankę miodu i dodatków, takich jak cynamon, imbir, owoce czy kakao. Jest to alternatywa dla innych smarowideł mocno zadomowionych na rynku, ale niemających takich atutów zdrowotnych jak miód — wyjaśnia Stanisław Florczyk.

Z nowym produktem firma chce dotrzeć do zagranicznych odbiorców. Na razie wysyła go do Czech, na Słowację i Litwę.

— Podobnego produktu na miodowym rynku jeszcze nie było. Trudno jest sprzedać za granicę typowy miód, bo każdy kraj próbuje chronić rodzimych producentów. Łatwiej będzie się przebić z taką nowością — uważa prezes Huzara.

Małą rewolucję chciałby też przeprowadzić na rynku winiarskim.

— Miód pitny kojarzy się w Polsce z korzennym, ciężkim napojem. Można go jednak produkować w znacznie lżejszej formie, by zrobić z niego niezły zamiennik do wina stołowego. Kluczem jest dopracowanie odpowiedniego smaku, zaledwie odrobinę słodkiego i ciekawego bukietu zapachu, i zamknięcie go w ładnej butelce, którą miło będzie postawić na stole — przekonuje Stanisław Florczyk.

 

LICZBY

16-21 tys. ton
Tyle miodu zbiera się rocznie z około 1 mln polskich pasiek…
40 proc. …taka część trafia na sklepowe półki, reszta sprzedawana jest bezpośrednio przy pasiekach.
120 mln zł Tyle Polacy wydają na miód w sklepach…
0,6 kg …
a tyle Kowalski zjada go rocznie.kg
60 proc. Taki udział w rynku ma najpopularniejszy z miodów — wielokwiatowy. Drugi, lipowy, to 20 proc.

Źródło: Huzar
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane