Polska nie przekonała większości krajów Unii do rezygnacji z finansowego wsparcia budowy niemiecko rosyjskiego gazociągu.
O unijnym, pełnym poparciu dla projektów gwarantujących zróżnicowanie dostaw energii mówi dokument, który zostanie przyjęty na europejskim szczycie w tym tygodniu.
Polskie Radio dowiedziało się, że rząd w Warszawie nie ma szans na zablokowanie tego zapisu.
Wprawdzie w dokumencie nie ma mowy o konkretnych przykładach, jednak Warszawa uważa, że zdanie o pełnym poparciu Unii może być wykorzystane do ewentualnego finansowego wsparcia budowy gazociągu po dnie Bałtyku, omijającego Polskę. Dlatego nasz rząd zaprotestował i poprosił o wykreślenie takiego zapisu.
Podobne wątpliwości wyrażały też kraje bałtyckie i kilka innych, mniejszych państw, jednak to za mało - mówią dyplomaci w Brukseli.
Oznacza to, że głos sprzeciwu rządu w Warszawie zostanie odnotowany, ale kontrowersyjny zapis prawdopodobnie pozostanie. Wszystko będzie wiadomo w piątek rano. Wtedy unijni przywódcy mają ostatecznie uzgodnić dokument, w którym znajdą się wnioski z dwudniowego szczytu.
IAR