Polska nie spełnia żadnego warunku

JAZ
opublikowano: 2010-05-13 00:00

Komisja Europejska oceniła, że Polska nie spełnia żadnego z kryteriów z Maastricht niezbędnych do przyjęcia euro. Co dwa lata rutynowo sprawdzane są kraje członkowskie UE, które jeszcze nie przyjęły euro, ale zgodnie ze zobowiązaniami traktatowymi muszą to zrobić. Zwolnione są tylko Dania i Wielka Brytania, które zastrzegły sobie możliwość utrzymania funta i korony. W środę zielone światło do wejścia do Eurolandu otrzymała tylko Estonia, która przyjmie wspólną walutę 1 stycznia 2011 r. Polska oraz Czechy, Litwa, Łotwa, Węgry, Rumunia i Szwecja nie spełniają obecnie warunków.

Raport głosi, że Polska nie spełnia kryterium inflacyjnego, które zakłada trwałą stabilność cen. Nasza inflacja w wysokości 3,9 proc. jest powyżej poziomu referencyjnego obliczonego na podstawie średniej z trzech najlepszych pod tym względem krajach UE w wysokości 1 proc.: Portugalii, Estonii i Belgii.

Objęta ponownie od zeszłego roku procedurą nadmiernego deficytu Polska nie spełnia też wymogu ograniczenia deficytu finansów publicznych do 3 proc. PKB. W 2009 r. wyniósł on 7,1 proc, a w bieżącym wzrośnie — według KE — do 7,3 proc. Polska ma ograniczyć jego rozmiary do 2012 r., ale odkłada największe cięcia na koniec tego okresu.

Polska nie spełnia też kryterium stabilności kursu walutowego. Nie jesteśmy w systemie ERM2, czyli przedsionku do euro, który ogranicza wahania waluty krajowej wobec euro do plus/minus 15 proc. KE przypomina, że w latach 2004-08 złoty trwale się umacniał, ale przez ostatnie dwa lata stracił ogółem 12 proc. wobec euro.

Nie jest też spełnione kryterium zgodności długoterminowych stóp procentowych, które wynoszą w Polsce 6,1 proc., czyli nieco wyżej niż dopuszczalny limit 6 proc. KE przypomina przy tym, że stopy utrzymywały się poniżej dopuszczalnego limitu do grudnia 2009 r.

I wreszcie Polska nie spełnia także kryterium tzw. zgodności prawnej, która wymaga odpowiednich przepisów w prawie bankowym, gwarantujących m.in. niezależność banku centralnego. Luki w polskich przepisach nie gwarantują, że Narodowy Bank Polski i członkowie Rady Polityki Pieniężnej będą kierować się interesem gospodarczym strefy euro, kiedy wejdzie do niej Polska.