Polska obiecała Unii, że w 2004 r. sprzeda Cargo

Katarzyna Kozińska
28-10-2002, 00:00

W przyjętym przez UE stanowisku negocjacyjnym w sprawie polityki transportowej strona polska przyjęła, że PKP Cargo zostanie sprywatyzowane w 2004 r. Tylko ten wariant daje spółce gwarancję utrzymania rentowności po uwolnieniu rynku w 2007 r. Realnie prywatyzacja Cargo może się udać dopiero w 2006 r.

Zgodnie z harmonogramem restrukturyzacji sektora transportu kolejowego, przyjętym w rozdziale negocjacyjnym „Polityka transportowa”, w ostatnim kwartale tego roku PKP powinny przeprowadzić przetarg na doradcę, który przygotuje do prywatyzacji przewoźnika towarów PKP Cargo. To najcenniejsza spółka z grupy PKP. Ten sam scenariusz przewiduje, że prywatyzacja Cargo zamknie się w 2004 r. — tak, aby przez następne dwa lata, za 3 mld zł z dokapitalizowania przez inwestora strategicznego, spółka mogła przygotować się do konkurencji na wolnym rynku UE. Obietnica prywatyzacji Cargo do końca 2004 r. miała niemały wpływ na przyznanie przewoźnikowi okresu przejściowego. Umowa z UE zakłada, że po akcesji PKP przyzna międzynarodowym przewoźnikom 20 proc. rocznej zdolności przepustowej polskiej sieci. W pełnym zakresie udostępnimy sieć dopiero w 2007 r.

Teoretycznie sprzedaż Cargo może się odbyć w 2005 r., ale realny termin to dopiero 2006 r. — mówią eksperci.

— Zmiana terminów nie wywoła restrykcji ze strony UE, bo dopuszczono takie zmiany. Warianty restrukturyzacji spółki towarowej dołączone do stanowiska negocjacyjnego pokazują jednak, że na każdym roku opóźnienia straci Cargo — mówi Sławomira Wojnar z Ministerstwa Infrastruktury.

Negocjatorzy wyliczyli, że nawet przy ograniczeniu dostępu dla konkurencji z zagranicy, ale bez dokapitalizowania, strata Cargo w 2007 r. sięgnie 100 mln zł, a rok później 130 mln zł. Po pozyskaniu partnera mają być zyski — odpowiednio: ponad 121 i 134 mln zł.

— Powodzenie restrukturyzacji Cargo zależy także od tego, czy prywatyzacja zostanie poparta działaniami rządu w kierunku ustalenia nowych zasad subsydiowania przewozów regionalnych i opłacania dostępu do infrastruktury — mówi Robert Kietliński z Banku Światowego.

Prywatyzacja Cargo w 2004 r. jest praktycznie niemożliwa z kilku powodów. Pierwszy to element techniczny. Zdaniem Roberta Kietlińskiego, tylko na samo przygotowanie transakcji prywatyzacyjnej potrzebne są co najmniej dwa lata.

— Przy tak ogromnym przedsiębiorstwie potrzeba wielu miesięcy na przeprowadzenie due diligence — mówi Robert Kietliński.

Tymczasem nic nie wskazuje na to, żeby zarząd kolei zamierzał choćby rozpocząć poszukiwania doradcy jeszcze w tym roku. I to drugi powód. PKP, które wspólnie z resortem infrastruktury, opracowują projekt restrukturyzacji kolei, wcale nie zależy na przyspieszeniu przekształceń. Maciej Męclewski, prezes grupy PKP, nie chce jednak rozmawiać o żadnych terminach przekształceń Cargo, dopóki program naprawczy nie zostanie zatwierdzony przez Radę Ministrów. Pewne jest jednak, że takie symulacje musiała robić sama spółka Cargo przygotowując strategię do 2006 r. Cargo także nie chce wychylać się ze wskazywaniem dat i odsyła do zarządu PKP.

— Trudno jednak podejrzewać, że zarząd opracował plan naprawy i nie uwzględnił, czy wlicza prywatyzację w restrukturyzację czy oczekuje, że najpierw zmodernizuje firmę, a dopiero później, czyli po 2006 r., wystawi ją na sprzedaż. Cargo przewiduje, że w ciągu czterech lat zainwestuje 5 mld zł, ale nie mówi, skąd weźmie takie pieniądze. Obawiam się, że nie będzie w stanie zdobyć ich samodzielnie — mówi pragnący zachować anonimowość pracownik Cargo.

Okiem eksperta

Trzy powody

Szybka prywatyzacja Cargo jest potrzebna z trzech powodów. Po pierwsze — dopóki Cargo kontroluje największą część rynku transportu kolejowego towarów, jest więcej warte. Proporcje szybko się jednak zmieniają na niekorzyść PKP. Po drugie — spółka wymaga poprawy zarządzania i marketingu, a inwestor zawsze robi to lepiej i — co ważne — weźmie na siebie koszty restrukturyzacji. Po trzecie — pieniądze. Sprzedaż Cargo poprowadzi w imieniu rządu PKP. Uzyskanie środków z transakcji pozwoli złapać oddech całej grupie PKP. Nie rozwiąże to problemu finansowania kolei, ale na pewno pozwoli na dobry początek.

Tadeusz Syryjczyk

były minister transportu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polska obiecała Unii, że w 2004 r. sprzeda Cargo